Kopacz i prezes, czyli historia z morałem
01 maja 2008Kopacz nożny nazwiskiem Mysona Arkadiusz nie był dotychczas specjalnie znany z tego, co wykopał ani na boisku, ani poza nim. Szczerze mówiąc, istnienie Mysony Arkadiusza było dotychczas przede mną starannie ukrywane. Wystarczył jednak jeden mecz, bym o tym zawodniku ŁKS usłyszał wraz z całą Łodzią i połową Polski. Z kolei Olchowik Mariusz znany był już wcześniej z szefowania Instytutowi ks. Jankowskiego i ogłaszanych co chwila, ku uciesze dziennikarzy, kolejnych biznesowych sensacji z prałatem w roli głównej - pisze publicysta DZIENNIKA Robert Mazurek.