• Polskie firmy stoją przed nie lada wyzwaniem. Niedługo banki zaczną się do nich zwracać po długi zaciągnięte na trzy miesiące. Te normalnie zostałyby pokryte przez kolejny kredyt, czyli zrolowane. I się kręci. Tylko, że jest kryzys i banki pieniędzy pożyczać nie chcą. Dlatego firmy szukają gotówki, gdzie tylko mogą.
  • Jeśli polska giełda dostanie zastrzyk dużej gotówki, a jej renomę wzmocni jakiś ogromny inwestor, może być wizytówką całego regionu Europy Środkowej i Wschodniej - przekonuje rząd. To dlatego, nasze władze zaczęły rozmawiać z funduszem inwestycyjnym na temat sprzedaży warszawskiego parkietu. Prywatyzacja miałaby się odbyć w przyszłym roku.
  • Odmowa rządowej pożyczki dla amerykańskich producentów aut dobiła inwestorów na całym świecie. Na światowych rynkach zadziałał efekt domina. Indeks Dow Jones w USA spadł o 2,24 proc. jeszcze przed ogłoszeniem decyzji Senatu. Pogrążyła ona za to Azję, gdzie indeksy traciły prawie pięć procent. Na sporych minusach otworzyła się Europa.
  • Wyrok śmierci dla GM, Forda i Chryslera
    Wielka porażka na ostatniej prostej. Senat USA nie zgodził się na przyznanie pożyczki koncernom samochodowym stojącym na granicy bankructwa. Prezydenta George'a W. Busha czeka pracowita końcówka. Jeśli nie wymyśli innego sposobu na przekazanie koncernom pieniędzy, to upadną, a pracę straci kilka milionów ludzi.
  • Dotychczasowy główny zaopatrzeniowiec świata sprzedaje coraz mniej. Chiński eksport w listopadzie, zdaniem ekonomistów, wyrwał się spod kontroli, spadając po raz pierwszy od siedmiu lat. Do czwartej gospodarki świata płynie też coraz mniej inwestycji.
  • Po spadkach z ostatnich dni, w środę cena ropy naftowej wzrosła o 4 procent. Powód? Zbliża się spotkanie kartelu wydobywającego ropę. Aby zapobiec dalszym spadkom cen surowca, OPEC prawie na pewno zdecyduje o zmniejszeniu wydobycia. Dlatego inwestorzy liczą, że to ostatnia chwila na zarobek.
  • Ci, którzy liczą, że w przyszłym roku kupią tanie mieszkanie, mogą się rozczarować. W Warszawie nie ruszy 80 procent planowanych budów. Deweloperzy, chcąc ograniczyć spadek cen, tną plany na potęgę, grając tym samym na podwyżkę cen.
  • Odwołane loty, ludzie ściśnięci w halach odlotów, wpatrujący się w tablicę informacyjną - tak od rana wygląda międzynarodowe lotnisko Ferihegy w Budapeszcie. Sytuacja nieprędko się zmieni, bo obsługa lotniska zapowiedziała, że strajk jest bezterminowy.
  • Dwa miesiące na USG, miesiąc do dentysty, dwa tygodnie do ginekologa - tyle trzeba czekać czasami w prywatnych lecznicach. Wada kulawego, publicznego systemu zdrowia udziela się prywatnemu. Polacy tak go polubili, że aż się zakorkował. Poza czasem oczekiwania i liczbą pacjentów rosną też ceny. Spada jedynie... jakość leczenia.
  • Po 1 stycznia przyszłego roku nie zapłacimy drożej za prąd. Urząd Regulacji Energetyki nie zdąży do 17 grudnia zatwierdzić nowych taryf dla sprzedawców energii. Zapowiada, że zrobi to jednak do 15 stycznia. Podwyżka czeka na więc od 1 lutego.