• Ada„Krysia” Willenberg, fot. Maksymilian Rigamonti
    "Do Treblinki przyjeżdżał transport ludzi, sześć tysięcy ludzi, którzy od razu byli mordowani. Każdego dnia. Niemcy w Treblince do ostatniej chwili oszukiwali ludzi. Wzięli artystę malarza. Kazali mu namalować zegar, napisy, I klasa, II klasa, żeby ludzie myśleli, że jak tu przyjeżdżają, to że jest to normalna stacja kolejowa. Namalował, ludzie w to wierzyli" – mówi w rozmowie z Magdaleną Rigamonti, Ada „Krysia” Willenberg, która 75 lat temu mieszkała w warszawskim getcie.