Więcej groźnych przykładów tupolewizmu. Niezabezpieczone spotkania z Dudą, pomylenie Białorusi z Rosją...
08 grudnia 2016
Zamieszanie związane z powrotem delegacji rządowej z Londynu nie jest
jedynym przykładem lichej organizacji zagranicznych wizyt polskich
VIP-ów. Tupolewizm, który zdefiniowaliśmy jako metodę działania ze zbyt
dużą dawką nieprzewidywalności, nie jest chorobą zarezerwowaną dla
konkretnego ugrupowania politycznego. To zjawisko uniwersalne,
ponadpartyjne. Akceptowane, mimo powszechnego poczucia, że tak być nie
powinno. Że kiedyś to się może źle skończyć. Szczególnie w kraju tak
doświadczonym, jak Polska.