• Boisko na kieleckim osiedlu
    Grają do jednej bramki, bo tylko jedną mają. Elegancka, z siatką, a murawa sztuczna i wysokie ogrodzenie, ale wszystko urywa się w połowie boiska. Dalej jest błoto. Wojciech Radomski, prezes kieleckiej spółdzielni "Na stoku” tłumaczy, że na całe boisko nie wystarczyło funduszy, ponieważ limit jednego tzw. małego projektu wynosi 100 tys. zł. " To plac treningowy do ćwiczeń gry w piłkę nożnej?"- wyjaśnia.
  • Ambulans
    15-letni chłopiec został przygnieciony bramką podczas zabawy na wiejskim boisku w Łążynie (woj. warmińsko-mazurskie). Dziecko doznało poważnych obrażeń głowy, a jego stan jest określany jako ciężki.