• "Król w Nowym Jorku" – tort rzucony prosto w niesympatyczną twarz senatora McCarthy'ego
    Witold Gombrowicz mawiał: "Nic tak nie odmładza jak najbardziej niedorzeczny kawał". "Król w Nowym Jorku" sprawia wrażenie, jakby Charlie Chaplin dobrze rozumiał myśl polskiego pisarza.
  • "Pan Verdoux" znów na ekranach kin
    Chaplinowski włóczęga stracił swoją niewinność. W swoim pierwszym filmie zrealizowanym po wojnie wybitny komik na dobre zerwał już z wizerunkiem poczciwiny w meloniku. Słodycz ekranowego świata została doprawiona arszenikiem, a jeśli "Pan Verdoux" ma coś wspólnego z baśnią, to tylko i wyłącznie z "Sinobrodym" Charlesa Perraulta. Zaaranżowane przez Chaplina małżeństwo komedii i dramatu okazuje się jednak wyjątkowo zgodne, a sam film pozostaje zabójczo zabawny.
  • "Dzisiejsze czasy" znów na ekranch kin
    "Dzisiejsze czasy" są filmem granicznym w dorobku Charlesa Chaplina. W historii światowego kina zapisały się jako łabędzi śpiew "wielkiego niemowy".
  • "Światła wielkiego miasta" – powrót trampa na ekrany
    Oglądając Chaplinowskie klasyki, wmawiamy sobie, że jego filmy nic a nic się nie zestarzały.