• "Porwanie Michela Houellebecqa" jest dokumentalnym żartem, który zapewne rozweseli nawet największego mruka
    "Porwanie Michela Houellebecqa" najlepiej opisują trzy słowa: alkohol, seks i literatura. No, może jeszcze papierosy. Bez żadnego z tych przymiotów Michel Houellebecq, grający tu uprowadzonego Michela Houellebecqa, nie wytrzymałby ani chwili. A wtedy francuski reżyser Guillaume Nicloux zapewne nie miałby tematu na film.