Sędzia Iwulski dla "DGP": Uważam, że wówczas zachowałem się przyzwoicie, nawet bardzo przyzwoicie. Nie mam nic na sumieniu [WYWIAD]
16 lipca 2018Już 14 grudnia 1981 roku na Sali, na której prowadziłem rozprawę pojawił się podoficer w asyście dwóch szeregowców z karabinami i zostałem wzięty do wojska. Kilkanaście godzin wozili mnie po różnych jednostkach i o 3.00 w nocy zostałem zwolniony do domu. Dopiero w drugiej połowie 1982 roku zostałem wezwany do służby na pół roku - mówi w rozmowie z "DGP" sędzia SN Józef Iwulski.
