• Jan Wróbel
    Sylwia Spurek, od paru miesięcy działaczka partii Roberta Biedronia, a wcześniej przez długie lata ceniona urzędniczka i zastępczyni rzecznika praw obywatelskich, niejednokrotnie padała ofiarą ostrych ataków, zwłaszcza ze strony PiS i okolic. Zapewne trudno jej będzie uwierzyć, że moje słowa nie są hejtem spod znaku Moherowej Krucjaty.
  • Sejm oddał hołd Pawłowi Adamowiczowi. Na sali zabrakło m.in Jarosława Kaczyńskiego
    W ostatni wtorek aktorka wygłaszająca w przedstawieniu "Klątwa" monolog na temat zabójstwa Jarosława Kaczyńskiego powiedziała, że tego fragmentu "dziś nie będzie", bo w świetle tego, co stało się w Gdańsku… Mam z "Klątwą" swoje porachunki, ale w dobrej wierze je zawieszam. Jeśli nie przesadzam z własną interpretacją tego wydarzenia, to ktoś Od Nich pomyślał, że słowa o szukaniu zabójcy szefa PiS, zawierające niejako usprawiedliwienie przekuwania emocji w czyn, wybrzmią jak usprawiedliwienie zabójstwa. Oraz że jest jakiś, trudny do zdefiniowania, związek między tym, co się drastycznego mówi, a tym, co może się zdarzyć.
  • Jan Wróbel
    Z perspektywy dzisiejszej mizerii humanistycznej trudno uwierzyć, że Henryk Sienkiewicz był pisarzem bardzo poczytnym. To bogactwo mowy polskiej, jej archaizowanie, swobodne przechodzenie od opisu dyskursu politycznego do krotochwili, gry słowne, a jakby było komuś mało, to i łacińskie wtręty sarmackich bohaterów Trylogii.
  • Jan Wróbel
    Ogrom tej zbrodni trudno pojąć... Przyjechali autobusami. Tak, tak, uczestnicy ostatniej miesięcznicy smoleńskiej. Fakt ten wzburzył Zbigniewa Hołdysa, utalentowanego felietonistę "Newsweeka". Fraza "zwiezieni autobusami" pojawia się w jego ostatnim tekście pięciokrotnie. Koszarowy żart na temat urody posłanki Krystyny Pawłowicz – równie śmieszny jak żarty z urody Anny Grodzkiej – padł tylko raz. Fantazje na temat autobusów tym razem wygrały z fantazjami na temat pani Krystyny.
  • Jan Wróbel
    Ogrom tej zbrodni trudno pojąć... Przyjechali autobusami. Tak, tak, uczestnicy ostatniej miesięcznicy smoleńskiej. Fakt ten wzburzył Zbigniewa Hołdysa, utalentowanego felietonistę "Newsweeka". Fraza "zwiezieni autobusami" pojawia się w jego ostatnim tekście pięciokrotnie. Koszarowy żart na temat urody posłanki Krystyny Pawłowicz – równie śmieszny jak żarty z urody Anny Grodzkiej – padł tylko raz. Fantazje na temat autobusów tym razem wygrały z fantazjami na temat pani Krystyny.
  • Jan Wróbel
    Demokracja i parlamentaryzm w XIX-wiecznej Europie to procesy narastające stopniowo i poprzez ustępstwa. Czyje? Elit. Z zaciśniętymi zębami godziły się z faktem, że kolejne warstwy społeczeństwa otrzymują prawa polityczne przysługujące przedtem tylko warstwom wyższym. Zasadniczym argumentem przeciw demokratyzacji było nieprzygotowanie mas do podejmowania decyzji politycznych. Zasadniczym kontrargumentem – że masy nigdy nie nabiorą tej umiejętności, jeżeli nie otrzymają pełnych praw politycznych. W sumie spór przypomina anegdotę o nierozstrzygalnej debacie: co najpierw – jajko czy kura.