Dziennik.pl logo

Służby weszły do prywatnego zoo w Mieroszowie. Zatrzymano pięć osób

Polska policja
Służby weszły do prywatnego zoo w Mieroszowie. Zatrzymano pięć osób/ShutterStock
Śledczy z Prokuratury Rejonowej w Wałbrzychu zatrzymali pięć osób w związku z działalnością prywatnego Zoo Łączna w Mieroszowie (woj. dolnośląskie). Na razie nie postawiono nikomu zarzutów, ale zapadła decyzja o wywózce z placówki niektórych zwierząt.

Zatrzymanie pięciu osób w związku z działalnością prywatnego Zoo Łączna w Mieroszowie potwierdził we wtorek po południu rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy prok. Mariusz Pindera.

Prokuratura zatrzymała pięć osób w związku z działalnością prywatnego zoo

Do dyspozycji prokuratury zostało zatrzymanych pięć osób, ale nikomu jeszcze nie postawiono zarzutów – zastrzegł prokurator.

Dodał, że na miejscu prowadzone były oględziny, w tym oględziny zwierząt, zabezpieczanie śladów i sprawdzanie warunków, w jakich żyją zwierzęta. Po południu zapadła decyzja o transporcie niektórych z nich. Mają trafić do innych podmiotów zajmujących się opieką nad zwierzętami.

Prokurator Pindera zdementował jednocześnie pojawiające się w przestrzeni publicznej informacje o zamiarze likwidacji placówki.

Dementuję je, bo takie plotki krążą, że my chcemy to zoo likwidować. Na pewno nie będzie tak, że będą zabierane wszystkie zwierzęta, nie ma takich możliwości – powiedział.

Podkreślił, że decyzja o transporcie poszczególnych osobników zależy od pracujących na miejscu lekarzy weterynarii.

Decydują o tym weterynarze, my akurat na to nie mamy wielkiego wpływu – powiedział.

Zbliżone do prokuratury źródło PAP przekazało, że na odbiór zwierząt zanosiło się od dłuższego czasu.

Sprawa trwała już od maja. Trwało to pół roku, bo trzeba było przygotować transport zwierząt, a przede wszystkim znaleźć im miejsca. To zajmuje sporo czasu, bo w przypadku błędu i śmierci zwierzęcia odpowiada ta osoba, która zleciła transport – wyjaśniła osoba znająca szczegóły sprawy.

Prokurator Pindera potwierdził, że postępowanie było w tej sprawie prowadzone od dłuższego czasu, a jego podstawą były zawiadomienia ze strony organizacji zajmujących się prawami zwierząt.

"Nieprawidłowości w sposobie opieki nad zwierzętami w zoo"

Dotyczyły nieprawidłowości w sposobie opieki nad zwierzętami w tym zoo – wyjaśnił.

Zdaniem przedstawicieli organizacji, które zawiadomiły prokuraturę, zwierzęta znajdowały się w niewłaściwych warunkach. Zawiadamiający twierdzili, że nie otrzymywały odpowiedniej ilości pokarmu i nie miały zapewnionej właściwej opieki weterynaryjnej.

Właściciel ogrodu Marcin Nowaczyk z taką argumentacją się nie zgadza. Zabrał głos w mediach społecznościowych, gdzie wygłosił oświadczenie. Podkreślił, że ogród jest zatwierdzony przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska i podlega cyklicznym kontrolom Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i powiatowego lekarza weterynarii.

Mówimy o zwierzętach, które wymagają codziennej opieki, specjalistycznej wiedzy i odpowiednich warunków. Ewentualne ich przenoszenie to nie tylko kwestia transportu, to również ogromna odpowiedzialność za ich bezpieczeństwo, zdrowie i dobrostan – powiedział w nagraniu upublicznionym przed pojawieniem się służb w ogrodzie zoologicznym.

Dodał, że właściciele ogrodu nie chcą, aby sytuacja rozgrywała się bez wiedzy opinii publicznej.

Mamy dokumentację dotyczącą opieki weterynaryjnej i funkcjonowania naszego ogrodu. Jesteśmy gotowi współpracować z właściwymi organami i wyjaśniać wszelkie zastrzeżenia. Zależy nam jednak, by każda decyzja dotycząca zwierząt uwzględniała ich indywidualne potrzeby i rzeczywiste konsekwencje przeniesienia – podkreślił.

Zdziwienie działalnością służb wyraził w rozmowie z mediami mecenas Łukasz Opaliński, który reprezentuje właściciela ogrodu.

W zoo żyje ponad 100 gatunków zwierząt

Nie rozumiemy, dlaczego te zwierzęta mają być odbierane i dlaczego ktokolwiek został zatrzymany. Spodziewaliśmy się spotkania, a mimo tego policja dokonała zatrzymań, jakbyśmy mieli do czynienia z kryminalistami czy osobami, które się ukrywają – ocenił we wtorek prawnik.

Zoo Łączna to prywatny ogród zoologiczny. Jako miejsce opieki nad zwierzętami działa od lat, a w 2012 r. otrzymało status ogrodu zoologicznego. Jak podają jego właściciele na swojej stronie internetowej, od tamtego czasu zaczęły się w nim pojawiać zwierzęta egzotyczne: tygrysy, kangury, jelenie milu i różne gatunki małp. Łącznie żyje w nim ok. 100 gatunków zwierząt.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Weronika Papiernik

Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo. 

 W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKilkuset uczniów ewakuowanych ze szkoły w Mińsku Mazowieckim. "Rozpylono nieznaną substancję" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj