Drapieżnik, nazwany przez mieszkańców Bukang-i od nazwy Portu Północnego, po raz pierwszy został zauważony w sztucznym kanale miejskiego Parku Przybrzeżnego 18 września.
Operacja uwolnienia rekina
Eksperci przypuszczają, że przyciągnęły go nietypowo ciepłe prądy morskie i obfitość pożywienia. Z czasem władze regionu zaczęły poważnie niepokoić się stanem uwięzionego żarłacza ciemnego. Z relacji wynika, że zwierzę prawdopodobnie od dłuższego czasu nic nie jadło, a na jego pysku pojawiły się rany. Poważnym zagrożeniem dla tego ciepłolubnego gatunku jest też nieuchronnie zbliżająca się zima i spadek temperatury wody.
Służby początkowo dwukrotnie, 29 września i 2 października, próbowały wyprowadzić go w stronę otwartego morza za pomocą armatek wodnych i sieci, jednak bezskutecznie. Wówczas zrezygnowano z agresywnych działań i postanowiono poczekać, aż drapieżnik sam odpłynie. Kiedy jednak nadeszło ochłodzenie, a stan zdrowia osłabionego zwierzęcia zaczął się pogarszać, w środę zorganizowano zakrojoną na dużą skalę, wielogodzinną operację.
Zespoły ratunkowe wykorzystały specjalne ruchome pontony z zamontowanymi pod spodem siatkami i powoli przepędzały drapieżnika w stronę wyjścia z kanału do portu. Akcja powiodła się ok. godziny 18 (godz. 11 w Polsce) – rekin znalazł się w wodach portowych, a ratownicy, aby zapobiec jego powrotowi, ustawili w przewężeniu kanału pływającą barierę oraz drugą, dodatkową siatkę ochronną kilkadziesiąt metrów w głębi.
Powrót żarłacza do kanału
Sukces okazał się jednak chwilowy. Jak podaje agencja Yonhap, późnym wieczorem drapieżnik najprawdopodobniej przedostał się pod siatką blokującą i wpłynął z powrotem. Obecnie służby przygotowują czwartą akcję, licząc na uratowanie osłabionego zwierzęcia.
Atrakcja turystyczna
Niespodziewana wizyta drapieżnika w Pusanie znacząco przyczyniła się do napływu turystów – w ciągu miesiąca okolice sztucznego kanału odwiedziło ponad 1,6 mln osób. Ogromna popularność zwierzęcia przełożyła się na prawdziwy boom komercyjny; w mieście natychmiast pojawiła się linia produktów oraz pamiątek z wizerunkiem rekina, obejmująca m.in. pluszowe maskotki i koszulki. Władze Pusan szybko uznały drapieżnika za nieoficjalną maskotkę portu, traktując jego obecność jako niespodziewany impuls dla lokalnej gospodarki.
Niepokój ekspertów
Eksperci zwracają jednak uwagę, że pojawienie się tego ciepłolubnego gatunku w tych wodach to niepokojący sygnał ocieplania się mórz, które zmusza tropikalne zwierzęta do migracji na północ.
Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim stażem.
