Parlament Europejski zaostrza kurs wobec Moskwy. Podczas wtorkowej sesji plenarnej w Strasburgu europosłowie przyjęli dużą większością głosów raport poświęcony Europejskiej Tarczy Demokracji (za głosowało 420 deputowanych, przeciw było 200, a 26 wstrzymało się od głosu).
Dokument nie pozostawia złudzeń i wskazuje Rosję jako zasadnicze zagrożenie dla bezpieczeństwa oraz integralności demokratycznej w Europie. Wśród państw prowadzących wrogie działania przeciwko Unii Europejskiej autorzy raportu wymienili również Białoruś, Chiny, Iran oraz Koreę Północną. Europosłowie zwracają szczególną uwagę na rosyjskie cyberataki, akty sabotażu, podpalenia, szpiegostwo oraz celowe zagłuszanie sygnałów.
Narzędzia do walki z dezinformacją
Europejska Tarcza Demokracji – zainicjowana przez Komisję Europejską pod koniec ubiegłego roku – ma zwiększyć odporność państw członkowskich na zagraniczne manipulacje. Nowy raport przynosi konkretne propozycje zmian:
- Zaostrzenie sankcji: Unia ma ukarać podmioty odpowiedzialne za szerzenie dezinformacji oraz firmy pomagające obchodzić dotychczasowe restrykcje.
- Ochrona wyborów: Infrastruktura wyborcza zyska status infrastruktury krytycznej, a platformy internetowe będą musiały skuteczniej walczyć z botami, deepfake'ami i nieuczciwymi reklamami.
- Wsparcie niezależności: Unia wzmocni Europejski Ośrodek Działań na rzecz Odporności Demokracji, nadając mu stałą podstawę prawną i osobny budżet.
- Uniezależnienie technologiczne: Bruksela chce ograniczyć zależność od technologii z zewnątrz, stawiając na europejskie rozwiązania przy inwestycjach krytycznych.
Wkrótce Komisja Europejska przedstawi również specjalny pakiet regulujący bezpieczne i odpowiedzialne wykorzystanie sztucznej inteligencji w procesach wyborczych.
Polscy europosłowie podzieleni w ocenie unijnych działań
Debata nad raportem wywołała gorącą dyskusję wśród polskich polityków, którzy zwracają uwagę na opieszałość unijnych struktur.
Eurodeputowany KO Bartłomiej Sienkiewicz skrytykował dotychczasowe tempo reakcji Komisji Europejskiej. Jak zauważył, Unia wciąż buduje kolejne instytucje zamiast podejmować twarde decyzje. W Unii Europejskiej wciąż budujemy struktury, a potrzebujemy decyzji. Putin nie boi się kolejnego organu unijnego. Putin boi się konsekwencji – podkreślił polityk.
Wtórował mu Michał Wawrykiewicz, który przekonywał o powadze sytuacji. Jesteśmy w stanie wojny z tymi, którzy chcą zniszczyć naszą demokrację – zaznaczył.
Odmienne zdanie wyraziła Beata Szydło z PiS. Była premier przyznała, że dokument trafnie diagnozuje zagrożenia ze strony Rosji, Chin czy Białorusi, ale wyraziła obawę, że proponowane przez unijne instytucje instrumenty posłużą w przyszłości do nieuprawnionej ingerencji w politykę wewnętrzną państw członkowskich.
Symboliczny Dzień Gotowości
Aby stale przypominać o zagrożeniach dla wolnego świata, europosłowie zaproponowali ustanowienie 24 lutego – czyli symbolicznej rocznicy rozpoczęcia pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę – Europejskim Dniem Gotowości.
