Europarlament poparł w czwartek propozycje nowych przepisów w sprawie przewoźników drogowych. To kontrowersyjny projekt regulacji niekorzystnych dla Polski i krajów regionu, który zakłada m.in. objęcie przewoźników drogowych przepisami o delegowaniu pracowników, co zwiększyłoby koszty działania polskich firm.
Europoseł Dariusz Rosati (PO) odnosząc się do tej sprawy w piątek na konferencji prasowej w Sejmie, ocenił, że świadczy to, iż - powiedział Rosati.
W jego ocenie doszło do tego dlatego, że - podkreślił Rosati. Jak dodał,
- mówił Rosati.
Według posła PO Sławomira Nitrasa obecny rząd stracił zdolność budowania wokół siebie siły politycznej stwierdził Nitras.
W jego ocenie te regulacje - powiedział poseł PO.
Poręba: PO i szeroko rozumiana Koalicja Europejska nic w PE nie znaczy
Głosowanie w PE nad pakietem mobilności pokazało, że PO i szeroko rozumiana Koalicja Europejska nic nie znaczy w Parlamencie Europejskim, działają pod dyktando największych krajów - ocenił w piątek szef sztabu wyborczego PiS, europoseł Tomasz Poręba. Poręba podkreślił, że PiS starał się przez ostatnie miesiące przeformułować raporty dot. pakietu mobilności, aby były korzystne dla polskiego sektora transportowego. Jego zdaniem przyjęcie pakietu mobilności nastąpiło przy złamaniu
Europoseł zauważył, że komisja transportu odrzuciła 2 z 3 raportów dotyczących pakietu mobilności. Mimo to - dodał - przy wsparciu Francji i Niemiec wróciły one na sesję plenarną PE. - powiedział Poręba.
- dodał europoseł PiS
Sprawa dotyczy kontrowersyjnych regulacji, które zakładają m.in. objęcie przewoźników drogowych przepisami o delegowaniu pracowników. Polska, a także inne kraje naszego regionu, które sprzeciwiają się tym rozwiązaniom, wskazują na ich protekcjonistyczny charakter. Obawiają się, że uderzy to w ich przewoźników drogowych. Przyjęcie regulacji forsują natomiast kraje Zachodu, m.in. Francja.
W grudniu 2018 roku mandat do negocjacji nad ostatecznym kształtem nowych przepisów przyjęła Rada UE (kraje członkowskie). Polska, podobnie jak część pozostałych państw UE, uznała proponowane przepisy za niekorzystne i głosowała przeciwko. Przeciwne były także: Węgry, Litwa, Łotwa, Malta, Bułgaria, Chorwacja, Irlandia i Belgia. Nie wystarczyło to jednak do zablokowania propozycji.
Propozycja Rady UE zakłada wyłączenie z przepisów o delegowaniu tzw. przewozów bilateralnych - z kraju, w którym mieści się siedziba firmy, do innego państwa. W drodze do kraju docelowego i powrotnej dozwolony byłby dodatkowy jeden załadunek lub rozładunek w innych państwach na trasie przejazdu, co również nie będzie wiązało się z podleganiem przepisom o delegowaniu. Podobnie jeden załadunek i wyładunek będzie mógł zostać przeprowadzony w drodze powrotnej do kraju, w którym mieści się siedziba firmy. Inna opcja, na którą mają zezwalać nowe przepisy, to brak dodatkowego załadunku lub wyładunku w drodze do punktu docelowego, a w zamian możliwość dokonania dwóch załadunków lub wyładunków w drodze powrotnej.
W przypadku innych rodzajów operacji, przede wszystkim transportu między krajami trzecimi (tzw. cross-trade), zasady delegowania i płacy minimalnej miałyby zastosowanie od pierwszego dnia. Ten zapis byłby szczególnie niekorzystny z punktu widzenia przewoźników z Europy Środkowo-Wschodniej, w tym polskich.