Robert Mazurek: Odsypia siostra?

Reklama

S. Tadeusza Frąckiewicz: Takie miałam plany, że jak się to skończy, to będę spać i spać.

No i?

Na razie średnio, ale to dopiero pierwsze dni. Jeszcze się wyśpię.

Zwłaszcza że to jeszcze nie dom.

Jesteśmy w izolacji. W poniedziałek miałam ostatni, poranny dyżur w DPS w Bochni, przekazałam obowiązki dominikanom z Krakowa. Po weekendzie mamy ostatnie testy i jeśli wszystko pójdzie dobrze, to wracamy do domu.

Trzy i pół tygodnia, dzień w dzień na dyżurze, gorąco, zmęczenie...

Dlatego sztab kryzysowy nas wycofał, choć wszyscy – osiem sióstr i ksiądz – gotowi byliśmy dyżurować dalej.

Naprawdę przez osiem godzin nie można było tego zdjąć?

Naprawdę.

CAŁY WYWIAD DOSTĘPNY W INTERNETOWYM WYDANIU MAGAZYNU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>