Szkoda, że w związku z niezałatwieniem kwestii tego odnowienia wstrzymane są inne istotne dla strony polskiej procedury na Ukrainie. Tym bardziej, że pan prezes (polskiego IPN) i polska delegacja mówili o wielu ważnych miejscach (związanych z planowanymi poszukiwaniami) na terenie Ukrainy, w szczególności dotyczących zbrodni katyńskiej - powiedział Drobowycz, odnosząc się do sprawy zniszczenia mogiły UPA na wzgórzu Monasterz na Podkarpaciu. Mogiła UPA na Monasterzu w ostatnim czasie została odnowiona przez polskie władze, jednak - jak ocenił Drobowycz - nie w formie, którą akceptuje strona ukraińska. Dlatego liczę na to, że strona polska odnowi upamiętnienie na wzgórzu Monasterz w wersji pierwotnej. W zamian strona ukraińska wyda nieograniczoną ilość pozwoleń na prace poszukiwawcze na terenie Ukrainy - oświadczył Drobowycz.

Reklama

Podkreślił też, że jego stanowisko w tej sprawie jest zgodne ze stanowiskiem prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który - jak podał szef ukraińskiego IPN - w geście dobrej woli poprosił stronę ukraińsk" o wydanie w ubiegłym roku zgody na przeprowadzenie przez polski IPN prac na terenie Lwowa. "A w ślad za tym strona ukraińska oczekiwała na odnowienie upamiętnienia na wzgórzu Monasterz w jego pierwotnym wyglądzie - powiedział Drobowycz, dodając, że zrealizowanie tego oczekiwania jest powiązane z wydaniem przez stronę ukraińską dalszych pozwoleń na prace poszukiwawcze i prace ekshumacyjne.

Szef IPN: Renowacja mogiły jest właściwa

Z punktu widzenia polskiej strony odnowienie mogiły UPA na wzgórzu Monasterz jest jednak właściwe; zainstalowano tam nową tablicę z inskrypcją zarówno w języku polskim, jak i ukraińskim, która - jak zwrócił uwagę IPN - jest zgodna ze stanem wiedzy naukowej.

"Cały czas domagamy się zgody na prowadzenie poszukiwań i ekshumacji na Ukrainie" - powiedział po spotkaniu prezes IPN Jarosław Szarek, który w rozmowie z PAP zwrócił uwagę, że mogiła na Monasterzu, za której odnowienie nie odpowiada Instytut, lecz MKiDN wraz z władzami wojewódzkimi, musi odpowiadać stanowi faktycznemu. Istotne w tej sprawie - jak zaznaczył - jest przeprowadzenie badań terenu mogiły, tak jak to się stało np. w 2018 r. w Hruszowicach na Podkarpaciu, gdzie pod zdemontowanym pomnikiem UPA specjaliści IPN badali, czy znajdują się tam szczątki członków UPA (stwierdzono ich brak).

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego po rozwiązaniu w 2016 r. Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa jest stroną polsko-ukraińskiej umowy z 1994 r. o ochronie miejsc pamięci i spoczynku ofiar wojen i represji politycznych. Wiceszef MKiDN Jarosław Sellin pytany w marcu br. w Sejmie o sprawę upamiętnienia na Monasterzu przypomniał, że zostało ono wzniesione na mogile zbiorowej członków UPA poległych w 1945 r. w walce z sowieckim NKWD. Dodał też, że choć pomnik został wzniesiony w 1993 r. nielegalnie (z pominięciem uzgodnień z władzami samorządowymi i rządowymi), to jednak jego legalizacji dokonała w 2000 r. Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Podał też, że ostatni akt wandalizmu w stosunku do tego pomnika miał miejsce w styczniu 2020 r.

Sprawę ekshumacji, pochówków i upamiętnień ofiar wojen i ludobójstwa poruszyli jesienią tego roku prezydenci Polski i Ukrainy, Andrzej Duda i Wołodymyr Zełenski. W przyjętej przez nich 12 października w Kijowie deklaracji podkreślili potrzebę zapewnienia możliwości poszukiwań i ekshumacji ofiar konfliktów i politycznych represji XX w. Wezwali też m.in. do zakończenia okupacji Krymu oraz agresji w Donbasie.

Prezydent Ukrainy zwrócił wtedy uwagę, że polskie władze odnowiły płytę na wzgórzu Monasterz. Przypomniał też, że miejsce to w ciągu pięciu ostatnich lat było w zrujnowanym stanie i poprosił polskiego prezydenta, by zajął się tą kwestią i - jak mówił - "tak się stało". Dodał jednak, że strona ukraińska oczekuje odnowienia na mogile pełnego spisu nazwisk poległych Ukraińców. Wcześniej, w styczniu br., prezydent Zełenski, który uczestniczył w Oświęcimiu na obchodach 75-lecia wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau po spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą oświadczył, że Ukraina odblokowała moratorium na przeprowadzenie prac ekshumacyjnych i poszukiwawczych na terenie Lwowa; uważam, że polska strona też odnowi ukraińską mogiłę na wzgórzu Monasterz.

W związku ze sporem wokół upamiętnienia na Monasterzu prezesi polskiego i ukraińskiego IPN zgodzili się na powołanie polsko-ukraińskiej grupy roboczej, która zajmie się dalszym uzgadnianiem stanowisk. Rozpoczęcie prac tej grupy zaplanowano w pierwszym kwartale przyszłego roku. Ponadto przedstawiciele obu stron opowiedzieli się za opublikowaniem dorobku Polsko-Ukraińskiego Forum Historyków i za wznowieniem jego prac.

Spotkanie szefów obu Instytutów Pamięci Narodowej odbyło się w Centrum Edukacyjnym IPN "Przystanek Historia" w Warszawie. Z polskiej strony poza prezesem Szarkiem w rozmowach uczestniczyli m.in. wiceprezes IPN Krzysztof Szwagrzyk, który kieruje pracami Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN, a także dyrektor Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN Adam Siwek. Obecni też byli ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca i przedstawiciel polskiego MSZ.

Pod koniec października IPN przedstawił 29-punktowe stanowisko w sprawie współpracy polsko-ukraińskiej w kontekście ekshumacji, pochówków i upamiętnień ofiar wojen i ludobójstwa. Instytut poinformował, że jego prace na Ukrainie, m.in. w miejscach, gdzie oddziały OUN-UPA mordowały Polaków, nadal są blokowane. Była to odpowiedź polskiego IPN na wcześniejsze oświadczenie ukraińskiego IPN dotyczące współpracy polsko-ukraińskiej, które polska strona oceniła krytycznie.

"Obecnie spośród trzynastu sformułowanych we wrześniu 2019 r. przez stronę polską wniosków o zgodę na prowadzenie prac poszukiwawczych, po dopełnieniu formalności w ośmiu przypadkach, jedynie w dwóch z nich strona ukraińska wydała zgodę (w odniesieniu do dwóch miejsc pochówku żołnierzy Wojska Polskiego poległych w obronie Lwowa we wrześniu 1939 r.)" - poinformował 27 października polski IPN.

Specjaliści IPN od wielu lat w Polsce, a od kilku lat także poza granicami kraju - na Białorusi, Litwie, w Gruzji i w Niemczech - poszukują miejsc pochówków polskich ofiar zbrodni totalitarnych reżimów - nie tylko sowieckiego, ale także nazistowskiego niemieckiego. Na Ukrainie zamierzone przez polski IPN prace poszukiwawcze dotyczą kilkunastu miejsc; plany dotyczą nie tylko - jak się często błędnie uważa - ofiar zbrodni wołyńsko-galicyjskiej, ale także np. żołnierzy z wojny obronnej Polski w 1939 r. (w obronie II Rzeczypospolitej ginęli również Ukraińcy, którzy służyli w Wojsku Polskim).