Dziennik Gazeta Prawana logo

Minister sportu o decyzji prezydenta Dudy: "Nie możemy udawać, że nic się nie stało"

23 stycznia 2025, 21:48
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Sławomir Nitras
Minister sportu i turystyki Sławomir Nitras podczas posiedzenia sejmowej komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki/PAP
Sławomir Nitras i kierowany przez niego resort przygotował nowelizację ustawy o sporcie. Przeszła ona przez obie izby parlamentu i trafiła na biurko prezydenta RP. Andrzej Duda jej nie podpisał, tylko skierował do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Przyczyny i skutki tej decyzji były tematem posiedzenie sejmowej Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki. "Nie możemy udawać, że nic się nie stało" - powiedział minister sportu.

To budzi wątpliwości prezydenta Dudy

Prezydent Andrzej Duda nie miał zastrzeżeń i uwag do całości ustawy, a tylko do jej kilku przepisów.

Wątpliwości prezydenta Dudy budził m.in. zapis przewidujący obligatoryjnie powiększenie składów zarządów polskich związków sportowych o przedstawiciela lub przedstawicieli zawodników kadry narodowej w sporcie, w którym ten związek organizuje i prowadzi współzawodnictwo. Teraz na każdych siedmiu członków zarządu polskiego związku sportowego jeden z nich miał być zawodnikiem.

W opinii prezydenta Dudy pojawiła się istotna wątpliwość konstytucyjna, czy stopień ingerencji ustawodawcy w kształtowanie struktury organizacyjnej polskiego związku sportowego nie jest nadmierny i czy – nie negując potrzeby wprowadzenia "czynnika profesjonalnego" w strukturze władzy zarządzającej polskiego związku sportowego - nie można tego rezultatu osiągnąć w sposób mniej inwazyjny.

Nowe przepisy mogą utrudnić "życie" związkom sportowym

Ponadto wątpliwości budziła wprowadzana przez ustawę bezwarunkowa sankcja za niewypełnianie przez polski związek sportowy obowiązków posiadania składu zarządu i organu kontroli wewnętrznej o określonym, ustawowym parytecie płci oraz obligatoryjnego członka zarządu w osobie zawodnika kadry narodowej. W takiej sytuacji związek nie mógłby otrzymywać finansowych środków z budżetu lub państwowych funduszy celowych.

A takie sankcje w postaci nieudzielenia finansowania spowodować mogą wymierne, dolegliwe skutki. Polski związek sportowy, w stosunku do którego zostaną zastosowane, może mieć realne problemy z funkcjonowaniem, łącznie z koniecznością zaprzestania działalności.

Prezydent Duda ma zastrzeżenia do parytetu płci

Prezydent Duda podziela opinię, że idea zrównoważonej płci w reprezentacji polskich związków sportowych jest słuszna i godna wsparcia, zauważa jednak w uzasadnieniu wniosku, że jej wprowadzenie powinno się odbywać w sposób realny i elastyczny.

Minister sportu skrytykował decyzję prezydenta

O tym, jakie mogą być skutki decyzji mówił szef resortu sportu Sławomir Nitras.

Nie możemy udawać, że nic się nie stało, są pewne sprawy do szybkiego załatwienia, które zostały zablokowane. A przecież zastrzeżenia dotyczyły tylko kilku zapisów. Dlatego nie kryję, że jestem decyzją bardzo zaskoczony, choć także wiem, że nie wszyscy byli ich gorącymi entuzjastami - powiedział Nitras.

Od razu dodał jednak, że zwolenników było dużo więcej niż przeciwników, o czym świadczyły rezultaty głosowania w Sejmie i Senacie.

Ustawa nie jest przeciwko nikomu skierowana, także przeciwko prezesom związków i ich władzom. Ma tylko ułatwiać życie, dać większe możliwości porozumienia i współpracy - podkreślił. Nitras wspomniał m.in. o decyzji MKOl z 2016 roku, która rekomendowała wprowadzenie przez cztery lata w związkach parytetu płci. Jak z niej wynikało, po 2020 roku w zarządach panie miały stanowić minimum trzydzieści procent składu osobowego.

W Polsce, choć nie tylko u nas, większość związków tą rekomendację zlekceważyła - zauważył minister sportu.

Wszyscy popierają zapisy ustawy, nawet PiS

Kończąc Nitras ponownie potwierdził, że nie rozumie veta prezydenta. Dodał, że resort sportu oficjalnie o tym, co się wydarzyło zawiadomi Międzynarodowy Komitet Olimpijski.

W dyskusji po wystąpieniu Nitrasa doszło do sytuacji rzadko spotykanej na posiedzeniu tej komisji. Wszystkie strony sceny politycznej były bowiem zgodne, że zapisy ustawy skierowanej do TK generalnie są dobre i... je popierają. Nawet przedstawicielka PiS stwierdziła, że jej ugrupowanie byłoby w stanie głosować za, ale tylko w przypadku, gdy nie znajdą się w niej zapisy zakwestionowane przez prezydenta.

Tajner zaapelował do prezydenta Dudy

Przewodniczący sejmowej Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki, Tadeusz Tomaszewski przyznał, że polski sport nie ma czasu na dalsze czekanie. Pojawiły się bowiem opinie, że sprawa jest otwarta, a o skutkach veta prezydenta będzie można dyskutować dopiero po orzeczeniu TK, które może przecież je... odrzucić.

Tomaszewski wystąpił z propozycją szybkiego rozpoczęcia prac w komisji nad nowym projektem, który nie będzie zawierał zapisów zakwestionowanych przez prezydenta i będzie miał szansę szybkiego wejścia w życie. Nowy projekt ureguluje wszystkie inne ważne dla sportu kwestie, które już są opracowane.

Przed końcem posiedzenia o głos poprosił Apoloniusz Tajner, wieloletni szef Polskiego Związku Narciarskiego. Były trener Adama Małysza wystąpił z apelem do Andrzeja Dudy o wycofanie ustawy z TK i jej szybkie podpisanie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj