• Łukasz Bąk
    J est taki projektant mody Philipp Plein. Pan Plein ma nieograniczoną i wyjątkowo bujną wyobraźnię, co jest nieco dziwne, zważywszy na fakt, że to Niemiec. Projektuje ciuchy dla ludzi, którzy lubią publicznie pokazywać, że ich życie jest usłane 100-dolarowymi banknotami.
  • Łukasz Bąk
    Ponieważ dość często zdarza mi się wybrać gdzieś poza Polskę, to z dużą łatwością przychodzi mi porównywanie życia tu i tam. I na koniec roku mam dla was całkiem dobrą informację – nie mamy tak beznadziejnie, jak niektórzy twierdzą.
  • Łukasz Bąk
    Przez cały okres świąteczno-noworoczny moja rodzina nieskutecznie odpierała ataki jakiegoś paskudztwa. Gdy wy wsuwaliście bożonarodzeniowy bigos, my tratowaliśmy siebie pod drzwiami toalety. Gdy łamaliście się opłatkiem, my dzieliliśmy się ostatnimi tabletkami aspiryny. Kiedy wy wznosiliście noworoczny toast kieliszkami szampana, my opróżnialiśmy kolejne kubki z gripexem i buteleczki z syropami. A gdy w całym kraju w górę wystrzeliły fajerwerki, osobiście miałem wrażenie, że wszystkie eksplodują w samym centrum mojej głowy. Oczywiście postanowiliśmy się poradzić lekarza. Ten stwierdził, że to zwykła grypa i jedyne, co uznał za słuszne nam przepisać, to trzy palety witaminy C i jeden kontener chusteczek higienicznych. 
  • Łukasz Bąk
    Internet jest kopalnią naprawdę doskonałych tytułów, które same proszą się o rozwinięcie. Tylko dzisiaj na jednym ze sportowych serwisów natknąłem się na bardzo optymistyczny materiał pt. „Finał Euro 2016 stoi przed nami otworem”. Zgadzam się. I chyba nawet wiem, który to otwór. Chwilę później zerknąłem na jakąś stronę przeznaczoną dla facetów i zaatakował mnie tekst „Większość mężczyzn leczy erekcję na własną rękę”. To oczywiste. Zazwyczaj podczas zapoznawania się ze skomplikowaną fabułą niemieckich superprodukcji filmowych.