Dziennik Gazeta Prawana logo

Bąk: Czego stare wilki nie lubią. Kilka słów o bajkach i samochodach [OPINIA]

22 listopada 2019, 12:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Łukasz Bąk
Łukasz Bąk/Dziennik Gazeta Prawna
Hurra, "Wilk i Zając” wracają! Rosyjskie studio filmowe Sojuzmultfilm podało, że z okazji 50. urodzin kultowej bajki wyprodukuje 26 nowych odcinków. I mam szczerą nadzieję, że będą równie dobre, jak stare – wilk będzie jarał szlugi jeden za drugim, rozwalał z kopa kosze na śmieci, pił wódkę, w szufladzie trzymał magazyn "Playwolf” i targał zająca za uszy. A ten ostatni nadal będzie miał syndrom sztokholmski – popiskiwał jak nastolatka na randce w wesołym miasteczku i rumienił się już na sam widok swojego oprawcy.

Chociaż, poczekajcie… żyjemy w czasach, gdy na drzwiach mieszkań zamiast numeru umieszczamy hasła o poprawności politycznej, ekologii, zdrowiu i równości. Palenie jest szkodliwe, picie wódki niemodne, strzelanie do zajęcy niemoralne, "Playboya” (przynajmniej w Polsce) właśnie zamknęli, za targanie kogokolwiek za uszy można trafić na krzesło elektryczne, a dzieci należy karmić wyłącznie Świnką Peppą. Ale broń Boże nie w sensie kulinarnym! Jeśli już, to kulturalnym i intelektualnym, bo przecież różowy zwierzaczek z oczami po jednej stronie twarzy przekazuje naszym dzieciom pozytywne emocje i wzorce – zamiast rozwalać z kopa kosze na śmieci, uczy je sprzątać pokój po zabawie.

Jak słucham teorii niektórych rodziców na temat wpływu bajek na dzieci, to dochodzę do wniosku, że wszystko w moim życiu poszło nie tak. Nie powinienem być dzisiaj dziennikarzem w opiniotwórczej i ogólnopolskiej gazecie, ojcem trójki dzieci i mężem pięknej i szczęśliwej (chyba) kobiety, tylko zepsutym do szpiku kości złodziejem i alkoholikiem, którego sens egzystencji polega na okradaniu wszystkich wkoło wyłącznie w jednym celu – utrzymania licznego haremu. Bo tak się składa, że za młodu karmiony byłem nie tylko obrazkami palącego i pijącego wilka, ale też Smerfami (na jedną laskę przypadało tu 99 facetów), Rumcajsem (kroił każdego, jak leci), Bolkiem i Lolkiem (raz spali w jednym łóżku sami, innym razem w środek brali rudą Tolę) i Gumisiami (raczyli się regularnie czymś, co działało podobnie do LSD). Ewentualnie Krecikiem, który w jednym odcinku spuszczał powietrze z kół w autach, w innym odbierał poród od Pani Królikowej, a w kolejnym… biegał po trawie za całkowicie nagim mężczyzną, krzycząc przy tym radośnie "Och, jo!”. Pamiętam, że w pewnym momencie zobaczyłam na ekranie dwa kreciki, i dopiero po chwili zorientowałem się, że ten drugi to… Sami się domyślcie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj