Przyrodnicy i herpetolodzy w Niemczech z niepokojem obserwują sytuację w rejonie miasta Zweibrücken (kraj związkowy Nadrenia-Palatynat). Na lokalnym składowisku odpadów oraz w jego bezpośrednim sąsiedztwie od kilku lat rozwija się populacja węża (Hierophis viridiflavus) - gatunku inwazyjnego, który naturalnie nie występuje w tej części Europy.
Skąd węże wzięły się w Niemczech?
Eksperci przypuszczają, że pierwsze gady trafiły w okolice Zweibrücken około 2017 roku wraz z transportem śmieci. Najprawdopodobniej wśród nich znajdowała się ciężarna samica, co dało początek prężnie rozwijającej się populacji.
Wysypisko zapewniło zwierzętom idealne warunki do życia i rozrodu. Obecnie ich liczbę szacuje się na setki osobników. W ramach działań mających na celu ograniczenie ekspansji gatunku, herpetolodzy odłowili już ponad 300 węży. Do akcji zaangażowano również lokalną społeczność - mieszkańcy są proszeni o fotografowanie i zgłaszanie każdego zauważonego gada.
Charakterystyka gatunku Hierophis viridiflavus
- Pochodzenie: Południowa Europa (głównie Włochy, południowa Francja, Korsyka, Sardynia).
- Wygląd: Długość od 1,5 do 2 metrów, smukła budowa ciała. Dorosłe osobniki wyróżniają się czarnym ubarwieniem z żółto-zielonym, mozaikowym wzorem, co ułatwia im kamuflaż w trawach i krzewach.
- Zachowanie i nazwa: W języku niemieckim wąż ten nazywany jest Zornnatter ("gniewny wąż”). Nazwa nawiązuje do jego gwałtownej reakcji na pojmanie - osaczony broni się bardzo energicznie, próbuje kąsać i owijać się wokół napastnika.
- Dieta: Aktywny drapieżnik polegający na szybkości i dobrym wzroku. Jego głównym przysmakiem są jaszczurki, ale poluje również na gryzonie (np. młode myszy i szczury).
Czy gatunek ten jest niebezpieczny dla ludzi?
Mimo agresywnej postawy w sytuacjach zagrożenia, wąż ten nie jest jadowity i nie stwarza poważnego niebezpieczeństwa dla człowieka. Herpetolog Hubert Laufer, który od lat zajmuje się eliminowaniem tych gadów z terenu Niemczech, zwraca uwagę na ich zachowanie. Kiedy złapiesz węża, będzie próbował ugryźć osobę, która go złapie (...) Jeśli zostawisz je w spokoju, nic nie zrobią - tłumaczy ekspert.
Porównuje ewentualne ugryzienie do drobnych zadrapań, jakich można doznać podczas przedzierania się przez gęste krzaki jeżyn - kontakt ze zwierzęciem bywa nieprzyjemny, ale nie stanowi zagrożenia dla zdrowia.
Źródło: Interia
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.
