Biuro Straży Pożarnej hrabstwa Bedford ustaliło, że pożar wybuchł, gdy pyton uciekł ze swojego wybiegu i przewrócił lampę grzewczą w pracowni biologicznej.
Pożar wywołany przez węża
Wąż przyczynił się do wzniecenia pożaru. Nie sądzę jednak, żeby działał z niskich pobudek – powiedział inspektor straży pożarnej, cytowany w piątek przez lokalną stację telewizyjną.
W ogniu zginął jeden żółw. Osiem klas zostało uszkodzonych wskutek pożaru, dymu i oddziaływania wody - na ogarniętym pożarem drugim piętrze uruchomiły się zraszacze.
Strażacy oko w oko z pytonem
Strażak-ratownik medyczny Ryan Owen był jedną z pierwszych osób, które weszły do budynku i stanęły oko w oko z pytonem.
To zdecydowanie wytrąciło mnie z równowagi. Wchodzisz, żeby walczyć ogniem i spotykasz węża – powiedział. Nie byłem do tego szkolony. Ale dobry strażak zawsze potrafi dostosować działanie do okoliczności – podkreślił.
Gad obezwładniony
Gad został sprawnie obezwładniony i przekazany pod opiekę właściciela. Klasy zostaną odremontowane, żeby przyjąć uczniów rozpoczynających w przyszłą środę nowy rok szkolny.
Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.
