Rosnące ceny ropy i zapowiedzi szejków naftowych, że nie zwiększą wydobycia sprawiają, że ludzie boją się powrotu cen z 2008, gdy za baryłkę ropy płacono 150 dolarów. Na szczęście analitycy mają dla kierowców dobre wieści. Powtórka koszmaru nam nie grozi.
Nawet najwięksi pesymiści uspokajają - ropa po 150 dolarów za baryłkę nam nie grozi. Dlaczego? Jak wyjaśnia port cnbc.com - obecne zapasy są dużo większe, do tego rafinerie zwiększyły moce przerobowe i państwa OPEC mogą w każdej chwili rzucić na rynek miliony baryłek, by powstrzymać ostry wzrost cen.
Bo producenci ropy wcale nie byliby szczęśliwi z wysokich cen. Tak droga ropa uderzyłaby w światową gospodarkę i doprowadziła do kolejnego załamania, co w konsekwencji mocno obniżyłoby ceny ropy.
Dlatego, według analityków z Credit Suisse ceny ropy nie powinny wzrosnąć, w tym roku, nie więcej niż o 8 proc.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło CNBC
Zobacz
|