To największa reforma ostatnich lat zmieniająca całkowicie filozofię karania i politykę karną. Sankcje mają przede wszystkim odstraszać, odpłacać i pozwalać na jak najdłuższą izolację od społeczeństwa. Zdaniem autorów projektu z Ministerstwa Sprawiedliwości polskie sądy są zbyt łagodne, dlatego nowelizacja nie tylko podnosi dolne i górne granice zagrożenia za poszczególne przestępstwa oraz dodaje ich nowe typy, lecz także wprowadza wiele zmian do części ogólnej kodeksu. Chodzi o zasady wymierzania kary, wprowadzenie katalogów przesłanek obciążających i łagodzących, ustanowienie nowych zasad wymierzania grzywien i kary ograniczenia wolności. Część tych zmian budzi kontrowersje, również konstytucyjne, o których wielokrotnie pisaliśmy już na łamach DGP.
Reklama
Najdłuższą karą terminową nie będzie już 15, ale 30 lat pozbawienia wolności (zostanie zlikwidowana odrębna kara 25 lat pozbawienia wolności). W dodatku nowelizacja wprowadza sankcję bezwzględnego dożywotniego pozbawienia wolności, a więc bez możliwości ubiegania się o warunkowe zwolnienie. Sąd będzie mógł ją zastosować wobec sprawców ciężkich przestępstw, którzy w dodatku byli już wcześniej skazani na karę co najmniej 20 lat więzienia, lub gdy charakter i okoliczności czynu oraz postępowanie sprawcy wskazują, iż jego pozostawanie na wolności spowoduje trwałe niebezpieczeństwo dla życia, zdrowia, wolności lub wolności seksualnej innych osób.
W przypadku części przestępstw zostaną podniesione dolne granice ustawowego zagrożenia (np. najniższa kara za zabójstwo wzrośnie z 8 do 10 lat, a za pobicie ze skutkiem śmiertelnym z roku do dwóch lat).
Wzrosną też maksymalne sankcje, w szczególności za przestępstwo zgwałcenia (z 12 do 15 lat w typie podstawowym), a w przypadku zgwałcenia w typie kwalifikowanym (np. osoby poniżej 15 lat, zbiorowego, kobiety ciężarnej) będzie grozić do 20 lat pozbawienia wolności. Z kolei za groźby karalne najwyższa kara wzrośnie z dwóch do trzech lat.
Reklama
Reforma zaostrza też kary za poważne przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu. Zmiany to m.in.: podwyższenie z 12 do 15 lat więzienia górnej granicy kary za rozbój, a do 20 lat – za rozbój z użyciem broni; podwyższenie z 15 do 20 lat więzienia górnej granicy kary za umyślne spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Wzrosną też kary dla pijanych kierowców. Za jazdę w stanie nietrzeźwości nowy kodeks przewiduje już nie dwa, ale trzy lata więzienia. W dodatku jeśli pijany kierowca będzie miał więcej niż 1,5 promila, to straci również pojazd lub jego równowartość. Przepadek będzie również stosowany wobec pijanych sprawców wypadków – niezależnie od stopnia nietrzeźwości, a także tych kierowców, którzy zostaną złapani na jeździe w stanie nietrzeźwości po raz drugi.
Konfiskata auta nie będzie możliwa, jeśli sprawca nie jest jedynym posiadaczem pojazdu (auto jest leasingowane, służbowe lub należy też np. do współmałżonka) lub gdy pojazd będzie na tyle rozbity, że jego przepadek się nie opłaca. W takiej sytuacji sąd będzie orzekał przepadek kwoty będącej równowartością pojazdu. Wyjątek przepisy przewidują dla zawodowych kierowców. Wówczas sąd ma orzekać nawiązkę w wysokości co najmniej 5 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Pojawią się nowe przestępstwa, jak np. art. 148a k.k. dotyczący przyjęcia zlecenia zabójstwa, za które ma grozić od 2 do 15 lat. Ciekawym przepisem jest nowy art. 244c. Penalizuje on uchylanie się od orzeczonego przez sąd obowiązku naprawienia szkody, zadośćuczynienia czy wypłaty nawiązki dla ofiary. Grozić będzie za to od trzech miesięcy do pięciu lat.
Wydłuży się również okres próby przy warunkowym zwolnieniu z kary dożywotniego pozbawienia wolności. Dziś to 10 lat. Po zmianie okres próby dla skazanych na dożywocie będzie dożywotni. Zwiększy się ponadto okres przedawnienia karalności zabójstwa – z 30 do 40 lat. ©℗
Etap legislacyjny
Ustawa czeka na podpis prezydenta