• Na pierwszą wersję "15:10 do Yumy" do kina chodzili nasi rodzice, po 50 latach na drugą przyszło i nam się przejść. Chyba warto, bo obsada niczego sobie. Przejmując role Glenna Forda i Van Heflina, Russel Crow i Christian Bale udowadniają, że nadal można robić sensowne westerny.