• mat. promocyjne
    Balladę Goethego, skomponowane do niej później scherzo Dukasa i disnejowską "Fantazję" wymieniają pomysłodawcy tego filmu Nicolas Cage i Todd Garner jako inspirację dla swego pomysłu. A na ekranie? Jeszcze jedna bajka z cyklu od zera do superbohatera.
  • Filmowy festiwal Dwa Brzegi w Kazimierzu i Janowcu po raz czwarty odbywający się pod kierownictwem Grażyny Torbickiej tak jak w latach poprzednich zapowiada się jako święto filmowej różnorodności.
  • Materiały promocyjne
    W „Grubasach” bywa bardzo zabawnie, bywapo ludzku przejmująco. Mimo to satysfakcja jest ledwie połowiczna, bo całośćwydaje się pustą grą.
  • Freddie Krueger powrócił, ale w kiepskiej formie
    Bohater legendarnego „Koszmaru z ulicy Wiązów” i sześciu jego kontynuacji znów trafił na ekrany. W formie jest nie najgorszej, aczkolwiek brak mu stylu i dawnej klasy.
  • Polskich filmów próżno szukać w programach najważniejszych światowych festiwali, rzadko trafiają też na imprezy mniej znaczące. Zaistnienie na salonach jest oczywiście ważne, jednak nawet zdobycie nagród w Cannes, Wenecji czy Berlinie nie gwarantuje kasowego sukcesu. Owszem, ma gigantyczny wymiar prestiżowy, pomaga w dystrybucji na świecie, ale nie oznacza wpływów do kasy producenta.
  • Gdy w sierpniu 2008 roku wokół "Tajemnicy Westerplatte" wybuchł skandal związany z umieszczeniem w scenariuszu nielicujących z patriotyczną legendą scen, wydawało się, że jeśli ten film nie powstanie, to ze względów ideologicznych. Tymczasem główną przyczyną fiaska produkcji są finanse.
  • Polski inteligent kocha Woody'ego Allena
    Woody Allen kręci jeden film rocznie. Do polskich kin, choć zwykle z opóźnieniem, trafiają wszystkie. Amerykanin ma u nas wierną publiczność, na którą dystrybutorzy zawsze mogą liczyć. To polska inteligencja zakochana w reżyserze. Tym razem także nie będą oni rozczarowani, bo "Co nas kręci, co nas podnieca" to obraz nieprzyzwoicie zabawny
  • W kwietniu pojawi się na naszych ekranach "Człowiek, który gapił się na kozy" na podstawie bestsellera Jima Ronsona. Książka i film wpisują się w malowany w ostatnich latach portret Stanów Zjednoczonych, które przestały lubić same siebie.
  • Mało oryginalne alternatywne losy Witkacego
    Ten reżyser zrobił w latach 80. jeden z niewielu polskich horrorów z prawdziwego zdarzenia – parapsychologiczne "Medium". Po nieudanym "Alchemiku" zniknął z kina na lata. Teraz wraca "Mistyfikacją". Ten temat wydawał się dla niego wymarzony. Sensacyjny scenariusz niby kompletnie szalony, a jednak wcale nie do końca niemożliwy. Wyszło niestety średnio.
  • Na wprowadzenie starych arcydzieł do krwiobiegu naszych kin nikt nie ma pomysłu. Wybitne tytuły przechodzą niezauważone. Po co wprowadzać do kin stare filmy, skoro i tak wiadomo, że nawet te najchętniej oglądane przy okazji telewizyjnych powtórek przyciągną do kin najwyżej kilkadziesiąt, a najczęściej zaledwie kilkanaście tysięcy zagorzałych kinomanów? Są tacy, którzy wierzą, że warto.