• Jerzy Pilch
    Zeszłotygodniowy sen o Leo Beenhakkerze nie powtórzył się, nie rozwinął, nie wrócił. Wrócił sam Beenhakker. Na łamach 131 numeru DZIENNIKA rozmawiał z nim Artur Szczepanik. Z rozmowy niestety wynika, że godzina wybiła i Leo powinien jednak odejść. Dlaczego? Bo został Polakiem - pisze dla "Kultury" DZIENNIKA Jerzy Pilch.
  • Na ulicę Hożą w Warszawie kryzys ekonomiczny dociera krokiem tak żółwim, tak ospałym i tak mylącym, że na razie nie widać symptomów. Albo widać symptomy bardzo małe, albo widać symptomy czego innego. Łatwo o pomyłkę. Zwłaszcza, jak się prowadzi obserwacje powierzchowne i bez zadawania pytań - pisze w DZIENNIKU Jerzy Pilch.
  • Wolę stracić z Michnikiem, niż zyskać z Zybertowiczem. Jakby przyszło co do czego, bez namysłu wybiorę błąd Michnika niż racje Zybertowicza. Jest to kwestia smaku. Na razie nie pociąga ona za sobą ani moralnego heroizmu, ani umysłowej ekstrawagancji. Co nie znaczy, że nie ma w niej perypetii - pisze w dodatku kulturalnym DZIENNIKA Jerzy Pilch.
  • Polskiej ciszy nie ma. Polska cisza jest nieosiągalnym, a w każdym razie bardzo trudno osiągalnym bytem. Amerykanie zagadują - nasi nie? Pierwsze słyszę. W polskich pociągach polska powściągliwość panuje? Raczej polski rejwach. Owszem, komunikacją międzyludzką ten rejwach naznaczony jest w sensie wysoce ekscentrycznym, ale cisza to nie jest w żadnym wypadku - pisze w piątkowym dodatku DZIENNIKA Jerzy Pilch.
  • Jerzy Pilch: Zeznanie recydywisty
    Najgorzej własną sprawę ciągnąć za uszy. Z drugiej strony zostawić ciężko - spadła mi z nieba. Jest okazja na dogłębną analizę, na fundamentalną przemowę, albo przynajmniej na ćwiczenie stylistyczne. Inna rzecz: na ćwiczenie stylistyczne okazja jest zawsze. Powiedzmy tedy: jest okazja napisania sprawdzianu o tym, co ani grzeje, ani ziębi. Czyli o Kaczorach - pisze w piątkowej ''Kulturze'' DZIENNIKA Jerzy Pilch.
  • Jerzy Pilch w DZIENNIKU: Dlaczego Beenhakker musi zostać
    Euro 2008 za nami i warto zastanowić się, co dalej z Beenhakkerem. Na łamach DZIENNIKA publicysta Jerzy Pilch stawia sobie pytanie: "Leo, why?" i odpowiada: Leo musi zostać, bo jest wybitnym trenerem, umie wygrywać eliminacje i z niczego potrafi zrobić coś. No i nie jest Polakiem - dodaje Pilch.
  • Jerzy Pilch: Od zdrowego byka wolę neurotyka
    Jedyna nadzieja w złym samopoczuciu Głowy Państwa. Jak Głowa Państwa ma się dobrze - wokół taka pustka, że robi się niedobrze. Ale jak Głowa Państwa źle się czuje, jak Głowa Państwa lewą nogą wstaje, jak Głowa Państwa ma zawroty głowy, jak Głowę w krzyżu łupie, jak na Głowę siódme występują poty - coś się dzieje - pisze Jerzy Pilch w DZIENNIKU.
  • Pilch: Żony Benny'ego Hilla
    W ostatni wtorek przed skrótem półfinału Manchester - Barcelona jedna z siedzących w studio żon Benny’ego Hilla (kreował jej rolę redaktor-mężczyzna) oświadczyła, że Manchester jest drużyną dużo lepszą i wynik był sprawiedliwy, ponieważ w ogóle piłka nożna jest sprawiedliwa - wygrywają lepsi. Babon istotnie nie podał wyniku. Oglądaj! Oglądaj! Gap się! Zobaczysz tryumf sprawiedliwości! - pisze felietonista DZIENNIKA Jerzy Pilch.
  • Pilch: Każdy broni Polski wedle środków, którymi dysponuje
    Czesław Kłosek w odwecie za uczynienie Brazylijczyka Polakiem oddał order, bo go miał. Wojciech Cejrowski w odwecie za uczynienie z Polski unijnego wasala wyjeżdża na emigrację, bo go stać. Każdy broni Polski wedle środków, którymi dysponuje - pisze publicysta DZIENNIKA Jerzy Pilch.
  • Jerzy Pilch:Przestaję się dziwić Listkiewiczowi...
    Wszyscy wiedzą, że prezesa Listkiewicza trzeba usunąć, a PZPN to banda gangsterów. Ja takiej wiedzy nie mam. W polskiej piłce na pewno pomieszały się porządki - pisze w DZIENNIKU felietonista Jerzy Pilch.