• Książka Andrzeja Barta "Fabryka muchołapek"
    Kim był Chaim Rumkowski zwany królem łódzkiego getta - potworem, szekspirowskim bohaterem tragicznym czy ofiarą swojego złudzenia? - to pytanie zadaje Andrzej Bart w nowej, ciekawej powieści o naturze władzy - czytamy w DZIENNIKU.
  • Nikt tak jak Lessing nie potrafi portretować kobiet. Teraz mam dwie ulubione jej książki: "Piąte dziecko" i właśnie "Trawa śpiewa", gdzie opowiada o współczesnej pani Bovary, o samotności w Afryce i segregacji rasowej. Ta powieść czytana dziś jest równie przenikliwa i przejmująca co w roku 1950, kiedy się ukazała. A w dodatku oświetla późniejsze wybory pisarki - pisze w DZIENNIKU Justyna Sobolewska.
  • "Łaskawe" to powieść imponująca, choć zarazem wywołuje obojętność
    „Łaskawe” imponują ogromem wiedzy i sprawnością narracji, ale zamiast jakichkolwiek emocji wywołują obojętność. Nie robią wrażenia ani maskary, ani obsceniczne fantazje bohatera. To za sprawą po pierwsze nieprawdopodobnego bohatera, który przez tysiąc stron się w ogóle nie zmienia. I po drugie: nuży nadmiar atrakcji, które starczyłyby na trzy inne powieści. W rezultacie powstała książka, która nie wnosi nic nowego ani do badań nad Zagładą, ani do literatury na ten temat.
  • Awantura o Littella
    Awantura trwa już od dobrych dwu lat, gdy trzydziestodziewięcioletni Jonathan Littell, Amerykanin piszący po francusku, dostał Goncourtów za "Łaskawe" - relację nazisty z frontu wschodniego. Prasa europejska się podzieliła: dla jednych to największe dzieło XXI wieku na miarę Tołstoja, dla innych - kicz, pornografia, tani horror - czytamy w piątkowym dodatku DZIENNIKA.
  • Nic tak nie elektryzuje czytającej publiczności jak pisarze odkrywani na nowo. Postacią, która niedawno wychynęła z niebytu, jest też Rosjanin polskiego pochodzenia Zygmunt Krzyżanowski. Właśnie ukazał się zbiór jego opowiadań"Most przez Styks".
  • Byłoby świetnie, gdyby w polskiej literaturze zapanował "axelssonizm" - moda na ciekawe i skomplikowane bohaterki. Majgull Axelsson umie je bowiem budować niezwykle sugestywnie.
  • "Ruchy" zaskakują. Zamiast antykonsumpcyjnego zacięcia, z którym kojarzony był Sławomir Shuty, mamy bowiem rozmaite gry literackie - pisze DZIENNIK. Kierunek wydawałoby się dobry, wyczucie języka też, tylko dlaczego całość nudzi tak, że można nabawić się skurczu szczęk od ziewania?
  • To nie jest miła książka. Bo nie ma nic przyjemnego w bypassach, rozrusznikach, raku i umieraniu. A o tym właśnie dotkliwie opowiada Roth. I nawet w takich okolicznościach żarliwe pragnienie życia (jak to u Rotha) jest silniejsze niż śmierć - recenzuje DZIENNIK nową książkę Philipa Rotha, wybitnego amerykańskiego pisarza.
  • "Atrakcyjny i ciepły design grobu", "Na ile zieloni byli naziści?", "Męskie genitalia i jak je ulepszyć". To nie żarty, to tytuły prawdziwych książek. Brytyjski magazyn "Bookseller" ogłosił właśnie listę najdziwniejszych tytułów zeszłego roku - czytamy w DZIENNIKU. Podobnych dziwolągów nie brakuje również w polskiej literaturze.
  • Recenzja nowej książki  Joyce Carol Oates "Ostatnie dni"
    Zbiór opowiadań Joyce Carol Oates zaskakuje. Bo czy wyobrażaliśmy sobie tę autorkę piszącą o Polsce i "swojej Warszawie" lat 80.?