• Gołębie zdalnie sterowane to nie jakas nowa zabawka. To dokonanie chińskich naukowców, którzy zmusili ptaki do posłuszeństwa. Teraz dzieki wszepianym chipom, gołębie lecą tam, gdzie skierują je sygnały wysyłane z komputera.
  • To kolejny krok w dialogu między dwoma zwaśnionymi narodami. Pierwszy raz od 1967 roku w Izraelu można kupić palestyńską gazetę.
  • Zaognia się sytuacja w Zatoce Perskiej. Irańskie wojska pojmały piętnastu brytyjskich marines oraz ich okręt.
  • Policja na Jamajce nie ma już wątpliwości - trener pakistańskich krykiecistów nie zmarł w wyniku szoku po odniesionej porażce. Bob Woolmer został uduszony. Być może zamordował go wściekły kibic.
  • Kartele narkotykowe w Ameryce Łacińskiej jeszcze długo będą pamiętać ten tydzień, bo nigdy jeszcze tak wiele nie straciły w tak krótkim czasie. Wojsko przejęło transport 21 ton kokainy, a policja zgarnęła ponad 200 mln dolarów z narkobiznesu.
  • Potomkom niewolników wystarczyłoby jedno słowo z ust premiera Wielkiej Brytanii: przepraszam. Ale tego Tony Blair nie powie, bo otworzyłoby to drzwi do lawiny procesów, z żądaniami odszkodowania za cierpienia przodków.
  • W USA nie można za kimś krzyknąć "ty czarnuchu", bo to dyskryminacja ze względu na kolor skóry. A teraz nie będzie można do kogoś powiedzieć: "ty karzełku!". Bo już w kolejnym stanie prawo zakaże dyskryminacji ze względu na niski wzrost.
  • W USA, najbogatszym państwie świata, mnóstwo ludzi nadal nie potrafi dobrze czytać i pisać. Trudno w to uwierzyć, ale aż 40 mln dorosłych Amerykanów to półanalfabeci.
  • Dziesiątki ciał leżą wokół szkoły. Będzie ich jeszcze więcej, bo palestyński terrorysta zdetonował bombę chemiczną. To na szczęście tylko ćwiczenia, w czasie których Izraelczycy przygotowują się na ewentualny atak.
  • W Hawanie to już tradycja. W każdą niedzielę, w spokojnej demonstracji, kubańskie kobiety protestują przeciwko aresztowaniu ich mężczyzn - opozycjonistów. Za każdym razem w pochodzie przeszkadza im chmara złośliwych zwolenniczek Fidela Castro.