• Dopiero co oglądaliśmy niebywały spadek na finiszu środowych notowań, a na jutro spekulanci szykują kolejny cud. Komisja Nadzoru Finansowego podejrzewa, że jeden, ale duży inwestor może manipulować naszym rynkiem. Śledztwo prowadzi do murów jednego z domów maklerskich. To jego maklerzy zlecili wczoraj sprzedaż akcji za 100 milionów złotych, co pogrążyło parkiet.
  • Choć Prawu i Sprawiedliwości nie udało się wprowadzić państwowych świąt na Trzech Króli, w Sejmie nadal podejmowane są próby ustanowienia dodatkowego dnia wolnego od pracy. Ale to nie PiS wnioskuje o dodatkowe wolne, lecz... Lewica. Jej projekt różni się od konserwatywnego wniosku tym, że odpoczynek ma być świecki, dla wszystkich. Nawet niewierzących.
  • Tusk mówi, by nie bić się o supertani prąd
    Donald Tusk przekonuje swego odpowiednika z Węgier, by spuścić z tonu w sprawie żądań energetycznych. Premier nie chce być na szczycie w Brukseli w koalicji z Ferencem Gyurcsanym. Ten ostatni mówi, że tylko radykalne zwiększenie unijnych funduszy na modernizację energetyki opartej na węglu może powstrzymać podwyżki cen prądu. Tusk z kolei chce pójść na kompromis.
  • Giełda w dół, a rząd pcha tam energomolocha
    Choć wartości spółek giełdowych topnieją, rząd zaryzykował i wprowadził do obrotu akcje energetycznego koncernu Enea. Opłacało się, bo spółka sprzedawała akcje po cenie wyższej niż spodziewali się analitycy. Ci nie sądzili, że będzie można zarobić na debiucie giganta. Od sześciu mięsięcy nie było na świecie rządu, który odważyłby się na tak dużą prywatyzację w dobie kryzysu.