• Amerykańscy inwestorzy wciąż wierzą w potęgę gospodarki USA. Dlatego też cały czas kupują akcje. A amerykański rynek finansowy nakrędza giełdy w Europie. Nic więc dziwnego, że złoty się wciąż umacnia. Ale to tylko kosmetyczna korekta - sugeruje Marek ROgalski, analityk DM BOŚ.
  • Szef unijnego banku centralnego nie wystraszył dziś inwestorów. To spowodowało, że euro cały czas się umacnia. Dzięki temu w górę idą także kursy innych europejskich walut. To jednak nie znaczy, że wreszcie złoty odbije się od dna. Wszystko zależy od dzisiejszej sesji na Wall Street.
  • Złe dane gospodarcze, do tego Europejski Bank Centralny, który nie wyklucza psucia euro, by walczyć ze spowolnieniem gospodarczym, a także ciągłe oczekiwanie na wyniki testów kryzysowych banków sprawiają, że złoty traci. A będzie gorzej, bo coraz mniej osób wierzy, że świat da się wyciągnąć z kryzysu.
  • Kto wygra wybory? Wciąż nie wiadomo, ale pewne jest, że na kampanii traci złoty. Inwestorzy wolą bowiem poczekać, aż będzie jasne, kto zostanie głową państwa. Do tego z USA wciąż płyną słabe dane gospodarcze. Nic więc dziwnego, że musimy coraz więcej płacić za najważniejsze waluty.
  • Złotemu nie zaszkodziły fatalne wyniki amerykańskich giełd. Nie przeszkodził mu też kiepski debiut Tauronu. Dlatego też nasza waluta lekko się odbiła. To jednak tylko chwilowe umocnienie. Inwestorzy boją się kupować złotego, bo czekają aż rozstrzygnie się, kto zostanie prezydentem.
  • Fatalne dane z amerykańskiej gospodarki, złe prognozy analityków i obawy o płynność europejskich banków pogrążają prawie wszystkie europejskie waluty. W górę idzie tylko frank, który stał się bezpiecznym portem dla inwestorów. Według Marka Rogalskiego, analityka DM BOŚ złoty będzie więc dalej tracił.
  • Złotemu nie pomaga ani kampania wyborcza, ani fatalne dane z amerykańskiej gospodarki. Nic więc dziwnego, że nasza waluta będzie coraz słabsza. Oliwy do ognia na rynkach wlaut dolwea też spór USA z Europą o tym, jak walczyć z kryzysem. Władze USA wciąż bowiem chcą drukować puste pieniądze, a Bruksela żąda ostrych cięć, by nie żyć na kredyt.
  • Mimo kiepskich danych z amerykańskich gospodarki, dobre informacje o stanie europejskich potęg ratują złotego. Nasza waluta staje się coraz mocniejsza. Jeśli dzisiaj napłyną wreszcie dobre dane z amerykańskiej gospodarki, to złoty powinien ciągle iść w górę - pisze Marek Rogalski, analityk DM BOŚ.
  • Agencje ratingowe uznały, że francuskie banki są w coraz gorszej kondycji. To wystraszyło inwestorów, których nie uspokoiły dobre dane z Niemiec. Na szczęście kłopoty euro nie wpędziły złotego w problemy, a nasza waluta utrzymywała stabilny kurs wobec głównych walut.
  • Chińczycy ciągną złotego w górę
    Wybory w Polsce nie przełożyły się na złotego. O wiele ważniejsza okazała się bomba, zdetonowana przez Chiny. Bank centralny Państwa Środka zapowiedział bowiem, że kurs juana będzie wreszcie elastyczny. To ucieszyło inwestorów, którzy ruszyli na zakupy - pisze Marek Rogalski, analityk DM BOŚ.