Przed kradzieżami ostrzegają policjanci z Elbląga. Tam zanotowano już 15 prób wyłudzenia pieniędzy w ten sposób. Niestety czterokrotnie złodziejom udawało się oszukać ofiary, które przelewały na ich konto po sześć tysięcy złotych.

Reklama

Metoda "na wnuczka" zazwyczaj polega na tym, że oszuści dzwonią do starszych osób i podszywając się pod wnuczka czy syna proszą o pilną pożyczkę, którą w ich imieniu ma odebrać znajomy. Jednak złodzieje zaczynają modyfikować ten scenariusz.

Nowym elementem w technice wyłudzania pieniędzy jest telefon od "wnuczka" np. z Londynu. Oszust prosi o przesłanie pieniędzy za pomocą przelewu bankowego na nazwisko "kolegi". Zaraz po dokonaniu takiej transakcji przez starszą osobę oszust dzwoni ponownie z prośbą o wymagany kod do odbioru gotówki w Londynie. I w taki właśnie sposób pieniądze trafiają do oszusta - opisuje policjant z Elbląga, który zajmuje się sprawą tego rodzaju kradzieży.

Dlatego funkcjonariusze apelują do starszych osób o czujność zawsze, gdy ktoś telefonicznie prosi o pożyczkę, podając się przy tym za członka rodziny. W Elblągu zdarzyła się bowiem sytuacja, że jedna z ofiar zbagatelizowała ostrzeżenia pracowników banku. Mężczyzna, zamiast sprawdzić, komu faktycznie wysyła pieniądze, po prostu zmienił bank.

Co więc zrobić? Najlepiej ustalić z rodziną, że żadnych spraw finansowych nie załatwia się przez telefon. Wtedy nie będzie wątpliwości, gdy ktoś zadzwoni z prośbą o pilną pożyczkę.