Dziennik Gazeta Prawana logo

Kot z wścieklizną zaatakował człowieka. Weterynarze apelują o szczepienia

23 kwietnia 2026, 11:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
kot opiekun właściciel zwierzę
Kot z wścieklizną zaatakował człowieka. Weterynarze apelują o szczepienia/Shutterstock
W powiecie bialskim doszło do dramatycznego zdarzenia. Kot, który na kilka dni zniknął z domu, po powrocie pogryzł swojego właściciela. Zwierzę zdechło podczas obserwacji, a badania laboratoryjne potwierdziły najgorsze: kot chorował na wściekliznę. To sygnał ostrzegawczy dla wszystkich właścicieli czworonogów.

Wszystko zaczęło się od ucieczki kota, który swobodnie poruszał się poza domem. Zwierzę zniknęło na kilka dni, a po powrocie stało się wyjątkowo agresywne. Kot zaatakował i pogryzł swojego właściciela. Służby weterynaryjne natychmiast poddały zwierzę obserwacji, jednak kot szybko zdechł. Specjalistyczne testy wykazały, że przyczyną agresji i zgonu była wścieklizna.

Wścieklizna: Nieuleczalny zabójca

Wścieklizna to jedna z najgroźniejszych chorób odzwierzęcych. Atakuje układ nerwowy i nie daje szans na przeżycie, jeśli pojawią się objawy. Wirus znajduje się w ślinie chorego zwierzęcia i przedostaje się do organizmu człowieka przez pogryzienie lub podrapanie, kontakt śliny z uszkodzoną skórą, kontakt śliny z błonami śluzowymi (oczami, ustami). Głównym rezerwuarem wirusa w Polsce pozostaje lis rudy, ale chorobę przenoszą też nietoperze, psy, koty, a nawet wiewiórki.

Jak rozpoznać zagrożenie u człowieka?

Wirus może uśpić czujność, bo rozwija się od 3 do 8 tygodni. Pierwsze symptomy często mylimy ze zwykłą infekcją. Zwróć uwagę na: ból głowy, gorączka, niepokój i obrzęk w miejscu ugryzienia, światłowstręt, wodowstręt (skurcze mięśni przy próbie picia), porażenia mięśni i śpiączka.

Wścieklizna na Lubelszczyźnie

Sytuacja na Lubelszczyźnie jest poważna. W samym 2025 roku odnotowano tam aż osiem ognisk wścieklizny. Służby z sąsiedniego Podlasia również monitorują sytuację i przypominają o zasadach bezpieczeństwa. Choć ostatni przypadek wścieklizny u człowieka w Polsce miał miejsce w 2002 roku, wirus wciąż krąży w lesie i na polach. Jeśli ugryzie Cię nieznajome lub nieszczepione zwierzę, nie czekaj na objawy. Liczy się każda minuta:

  • Umyj ranę: Dokładnie oczyść miejsce zranienia wodą z mydłem.
  • Idź do lekarza: Natychmiast zgłoś się do placówki medycznej. Lekarz może zdecydować o podaniu serii ratujących życie szczepionek.
  • Powiadom weterynarza: Każde takie zdarzenie muszą sprawdzić służby weterynaryjne.

Szczepienie to jedyna skuteczna tarcza

Zgodnie z polskim prawem, każdy pies powyżej 3. miesiąca życia musi przejść obowiązkowe szczepienie przeciwko wściekliźnie. Weterynarze apelują jednak: szczepcie również koty. Szczególnie te "wychodzące", które polują na gryzonie i stykają się z dziką zwierzyną, znajdują się w grupie wysokiego ryzyka. To niewielki koszt, który może uratować życie Tobie i Twojej rodzinie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj