Wielu mieszkańców Bieszczad nieświadomie tworzy wokół swoich domów "stołówki" dla dzikich zwierząt. Dr Wojciech Śmietana z Fundacji Przyroda i Nauka ostrzega, że obecny sposób gospodarowania odpadami sprzyja pojawianiu się niedźwiedzi w pobliżu ludzi. Resztki jedzenia w niezabezpieczonych śmietnikach stanowią dla nich potężny wabik. Drapieżniki przychodzą pod domy głównie w nocy i wciąż wykazują naturalny lęk przed człowiekiem, jednak łatwo dostępny pokarm szybko je ośmiela.
Dlaczego zwierzęta zbliżają się do ludzi?
Ekspert podkreśla, że wzrost liczby niedźwiedzi pod domami nie wynika jedynie z ich większej populacji. Główną przyczyną jest postępująca antropopresja. Po pandemii w regionie drastycznie wzrosła liczba punktów gastronomicznych, rozwinęła się zabudowa rozproszona, a turystyka przeżywa rozkwit. Wszystkie te czynniki wypychają zwierzęta z ich naturalnych siedlisk i przyciągają je do źródeł ludzkich odpadów.
Badania genetyczne wskazują, że populacja bieszczadzkich niedźwiedzi liczy od 80 do 100 osobników. Choć rośnie ona o kilka procent rocznie, oficjalne statystyki często przeszacowują te dane nawet trzykrotnie.
Co robić?
Aby ograniczyć liczbę konfliktów, projekt realizowany w województwach podkarpackim i małopolskim zakłada konkretne działania:
- Odporne kontenery: Zakup specjalistycznych, wzmocnionych pojemników na śmieci, których niedźwiedź nie będzie w stanie otworzyć.
- Ogrodzenia elektryczne: Montaż zabezpieczeń tam, gdzie odpady są najbardziej narażone na atak.
- Grupa interwencyjna: Powołanie zespołu, który będzie reagował na sytuacje kryzysowe.
- Edukacja: Podnoszenie świadomości wśród mieszkańców i turystów dotyczącej higieny odpadów.
Czego unikać?
Dr Śmietana przestrzega przed pochopnym obrożowaniem zwierząt. W przypadku młodych, rosnących niedźwiedzi obroże mogą wrosnąć w ciało, powodując cierpienie i choroby. Z kolei płoszenie za pomocą broni gładkolufowej powinno być ostatecznością – stosowaną tylko wtedy, gdy zwierzę traci lęk i zaczyna pojawiać się blisko ludzi w ciągu dnia. Nowy projekt o budżecie 19 mln zł ma szansę znacząco poprawić relacje na linii człowiek-niedźwiedź, o ile lokalna społeczność podejmie wyzwanie zmiany nawyków przy gospodarowaniu śmieciami.
Olga Skórko, dziennikarka, redaktorka, wydawczyni Dziennik.pl. Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Z marką INFOR związana od 2019 r. Pracę rozpoczynała w serwisie Dziennik zajmując się głównie poszukiwaniem i opisywaniem wiadomości z kraju i świata. Wcześniej współpracowała m.in. z Radiem ZET. Aktualnie wydawca serwisu Dziennik.pl.