Dziennik Gazeta Prawana logo

Nietypowa akcja w Opolu. Służby próbują pomóc błąkającemu się danielowi z siatką na głowie

Daniel zaplątany w siatkę
Daniel zaplątany w siatkę/Facebook
W Opolu od paru dni trwa akcja służb, które usiłują pomóc błąkającemu się danielowi. Zwierzę wplątało się w porzuconą zieloną siatkę - osiadła ona na jego porożu i przysłoniła mu wzrok, stwarzając dla niego spore zagrożenie. Przedstawiciele nadleśnictwa zwracają uwagę, że ten przypadek to kolejny przykry skutek pozostawiania śmieci w lasach i na terenach rekreacyjnych.

O sprawie zrobiło się głośno , gdy Nadleśnictwo Opole poinformowało o dramacie zwierzęcia w mediach społecznościowych. Wpis opublikowano 20 lipca, a zwierzęcia nadal nie udąło się złapać.

Próbują schwytać daniela z siatką na głowie

"Nie, ten samiec daniela nie wystroił się dla żartu. Jest to ofiara zaśmiecania terenu. Nie poradzi sobie sam, nie wiemy, ile czasu już z tym funkcjonuje" - wskazali leśnicy. Dodali, że zwierzę zostało zauważone przez mieszkańców w rejonie dzielnic Bierkowice i Półwieś w Opolu..

Jak poinformowało Radio Opole, od czterech dni weterynarz usiłuje zaaplikować danielowi środek uśpiający. Celem akcji jest zdjęcie z niego plastikowej siatki i przywrócenie mu pełnej swobody.

Dotychczasowe starania skończyły się jednak niepowodzeniem. Jak relacjonują dziennikarze, we wtorek zwierzę uciekło spłoszone przez przechodniów. Środa przyniosła co prawda celny strzał z preparatem uspokajającym, ale ten nie zadziałał - prawdopodobnie z powodu zbyt niskiej dawki lub wywołanego sytuacją silnego stresu i wyrzutu adrenaliny u daniela.

W wypowiedzi dla Radia Opole Sebastian Smoliński, stojący na czele Wydziału Ochrony Środowiska i Rolnictwa Urzędu Miasta Opole, zaznaczył, że plastikowy elementy nie stanowi zagrożenia dla życia zwierzęcia i nie przeszkadza mu w codziennym egzystowaniu.

"Ucieka jak dzikie zwierzę"

To fakt, że ma jakąś pętlę pod szyją, ale ona się nie zaciska. Daniel normalnie pobiera pokarm i wodę, wyczuwa oraz widzi, więc funkcjonuje. Radzi sobie naprawdę bardzo dobrze, bo gdy tylko wyczuje zapach człowieka, ucieka jak dzikie zwierzę - powiedział ekspert w Radio Opole.

Urzędnik zaznaczył także, że ewentualny odstrzał daniela jest całkowicie wykluczony.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Weronika Papiernik
oprac. Weronika Papiernik

Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo. 

 W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNietypowa akcja w Opolu. Służby próbują pomóc błąkającemu się danielowi z siatką na głowie »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj