Sztuczne wyspy szybko przyciągnęły ptaki
Brysna i Śmięcka to dwie sztuczne wyspy powstałe na Zalewie Szczecińskim z materiału wydobytego podczas pogłębiania toru wodnego prowadzącego ze Świnoujścia do Szczecina. Początkowo dominowały tam rozległe połacie piasku i mułu, uzupełnione płytkimi zbiornikami oraz błotnistymi odcinkami brzegów. Takie środowisko szybko okazało się idealnym miejscem dla ptaków zakładających gniazda bezpośrednio na ziemi. Już w pierwszym roku obserwacji badacze odnotowali na obu wyspach siedem gatunków lęgowych. Cztery lata później ich liczba wzrosła aż do 35. Znaczenie podobnych siedlisk jest coraz większe, ponieważ naturalnych piaszczystych łach stopniowo ubywa. Regulacja rzek, przekształcanie linii brzegowej oraz intensywna obecność ludzi na plażach sprawiają, że ptakom związanym z otwartymi terenami coraz trudniej znaleźć spokojne i bezpieczne miejsca do rozrodu.
Pojawiły się nawet wyjątkowo rzadkie gatunki
Jednym z największych sukcesów był wyraźny wzrost liczebności szablodzioba. Jeszcze do niedawna gatunek ten gniazdował w Polsce jedynie sporadycznie. Tymczasem na sztucznych wyspach liczba par lęgowych zwiększyła się z 14 w 2021 roku do 85 w 2025 roku. Na Zalewie Szczecińskim zaobserwowano również szczudłaka. Szczególną uwagę naukowców zwróciła jednak rybitwa wielkodzioba. W 2024 roku po raz pierwszy potwierdzono jej lęg w Polsce. Wcześniej ten imponujący gatunek pojawiał się u nas głównie podczas przelotów.
Dobre warunki do lęgów znalazły tam również m.in. rybitwy białoczelne, sieweczki obrożne, ohary oraz krwawodzioby. Duże znaczenie ma samo położenie wysp. Oddalenie od stałego lądu ogranicza dostęp części drapieżników, a niewielka obecność ludzi sprawia, że ptaki mogą gniazdować w spokojniejszych i bezpieczniejszych warunkach.
Wyspa zaczęła zarastać. Ptaki tracą miejsce do gniazdowania
Sytuacja na obu wyspach nie rozwija się jednak w taki sam sposób. Na Śmięcką wciąż trafia materiał wydobywany podczas prac prowadzonych na torze wodnym. Dzięki temu regularnie pojawiają się tam nowe, niezarośnięte fragmenty, które nadal mogą być wykorzystywane przez ptaki. Inaczej wygląda to na Brysnie. Po zakończeniu odkładania osadów roślinność zaczęła coraz szybciej przejmować jej powierzchnię. Pojawiły się trzciny, wierzby oraz młode drzewa. W 2021 roku wysoka roślinność zajmowała mniej niż 1 proc. wyspy, natomiast w czerwcu 2025 roku było to już około 23 proc. Po uwzględnieniu niższej roślinności porośnięta była mniej więcej połowa całej powierzchni. Dla części gatunków oznacza to utratę kluczowych miejsc do rozrodu. Szablodzioby, sieweczki oraz niektóre rybitwy najlepiej czują się na nagim lub tylko lekko porośniętym podłożu, dlatego postępujące zarastanie wyspy stopniowo ogranicza dostępne dla nich siedliska.
Samo stworzenie wyspy nie wystarczy
Przykład Zalewu Szczecińskiego pokazuje, że materiał pozyskiwany podczas pogłębiania torów wodnych może posłużyć do tworzenia bardzo cennych siedlisk. Naukowcy zwracają jednak uwagę, że takie miejsca wymagają później odpowiedniego zarządzania i regularnej kontroli. Pomocne może być m.in. okresowe koszenie roślinności, usuwanie jej nadmiaru oraz odsłanianie piaszczystego podłoża. Ważne jest również ograniczanie presji drapieżników. Bez takich działań sztuczna wyspa, która początkowo staje się bezpiecznym azylem dla ptaków, może w ciągu kilku sezonów zmienić się w miejsce znacznie mniej przydatne dla gatunków preferujących otwarte tereny.
