Dziennik.pl logo
Wylizywanie sierści to dla kota coś zupełnie naturalnego, ale połknięte włosy nie zawsze bez przeszkód przechodzą przez układ pokarmowy. Zdarza się, że zbierają się w zwarte kule, czyli bezoary. Jak poznać, że kot ma problem z odkłaczaniem i w jaki sposób można ograniczyć tworzenie się takich złogów?

Skąd biorą się bezoary u kota?

Podczas codziennej toalety kot połyka niemało sierści. Większość włosów przechodzi przez przewód pokarmowy i zostaje wydalona, jednak część może zatrzymać się w żołądku i z czasem zbić w większą kulę włosową. To właśnie wtedy pojawia się ryzyko problemów z odkłaczaniem. Prawdopodobieństwo powstawania bezoarów zwiększa się szczególnie w okresie linienia, u kotów długowłosych oraz u zwierząt, które wyjątkowo często się myją. Do układu pokarmowego trafia wtedy więcej sierści, a organizm nie zawsze radzi sobie z jej sprawnym usunięciem. Znaczenie może mieć również indywidualna skłonność kota do połykania większej ilości włosów.

Jak kot pozbywa się kul włosowych?

Najbardziej typowym objawem jest zwracanie zbitych wałeczków sierści. Wcześniej kot może kaszleć, krztusić się, wykonywać odruchy wymiotne albo sprawiać wrażenie, jakby próbował coś odkrztusić. Dla opiekuna bywa to wyraźny sygnał, że w przewodzie pokarmowym zalega kula włosowa. Nie każda kula sierści zostaje jednak zwrócona. Część bezoarów przemieszcza się dalej przez jelita i zostaje wydalona w naturalny sposób. Problem pojawia się wtedy, gdy złóg okazuje się zbyt duży albo utknie w przewodzie pokarmowym.

Kiedy bezoary mogą być niebezpieczne?

Pojedyncze odkłaczanie zazwyczaj nie jest jeszcze powodem do niepokoju, ale częste wymioty, brak apetytu, zaparcia, apatia czy bolesność brzucha powinny zwrócić uwagę opiekuna. Niepokojącym sygnałem jest także sytuacja, w której kot wielokrotnie ma odruch wymiotny, ale nie potrafi nic zwrócić. Takie objawy mogą świadczyć o poważniejszym problemie niż zwykłe zaleganie sierści. W skrajnych przypadkach duży bezoar może doprowadzić nawet do niedrożności przewodu pokarmowego. To stan, który wymaga szybkiej konsultacji z weterynarzem i nie powinien być bagatelizowany. Im szybciej kot otrzyma pomoc, tym większa szansa na uniknięcie groźnych powikłań.

Jak ograniczyć powstawanie kul włosowych?

Najprostszym sposobem na ograniczenie problemu jest regularne wyczesywanie kota. Usuwanie martwej sierści sprawia, że podczas codziennej pielęgnacji zwierzę połyka jej znacznie mniej. Szczególnie ważne jest to u kotów długowłosych oraz wiosną i jesienią, kiedy linienie staje się bardziej intensywne. Dzięki temu do przewodu pokarmowego trafia mniej włosów, z których mogłyby utworzyć się bezoary. Pomóc może także odpowiednio dobrana dieta. Właściwe nawodnienie oraz odpowiednia ilość błonnika wspierają pracę jelit i ułatwiają naturalne przesuwanie sierści przez układ pokarmowy. Dostępne są również specjalistyczne karmy i preparaty odkłaczające, jednak najlepiej podawać je zgodnie z zaleceniami producenta albo po konsultacji z weterynarzem. Dobrze dobrane żywienie może więc wyraźnie zmniejszyć ryzyko zalegania kul włosowych.

Nie każdy kaszel oznacza kłaczek

Warto pamiętać, że opiekunowie czasem mylą próbę pozbycia się kuli włosowej ze zwykłym kaszlem. Jeśli kot często charczy, kuca, wyciąga szyję i mimo to niczego nie zwraca, przyczyną problemu mogą być drogi oddechowe, a nie bezoar. W takiej sytuacji nie należy z góry zakładać, że chodzi wyłącznie o odkłaczanie. Dlatego przy częstych albo nasilających się objawach nie warto bagatelizować problemu i tłumaczyć go jedynie “kłaczkiem”. Regularne szczotkowanie, obserwowanie apetytu i kuwety oraz szybka reakcja na niepokojące zmiany to najlepszy sposób na ograniczenie problemów z kulami włosowymi. Jeśli objawy się powtarzają, najbezpieczniej skonsultować stan kota z lekarzem weterynarii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj