Dziennik.pl logo
Niepokojące doniesienia z Małopolski. W Polsce po raz pierwszy stwierdzono obecność rozwiniętego gniazda szerszenia żółtonogiego, inwazyjnego owada wywodzącego się z Azji. Odkrycia dokonano w okolicach Krakowa, gdzie natrafiono na pokaźnych rozmiarów gniazdo. Specjaliści alarmują, że rozprzestrzenianie się szerszenia może stanowić poważne zagrożenie dla rodzimych pszczół oraz polskich pasiek.

Szerszeń azjatycki po raz pierwszy w Polsce. Gniazdo odkryto pod Krakowem

W październiku 2026 roku w Wielkiej Wsi, położonej w pobliżu Krakowa, odkryto pierwsze na terenie Polski rozwinięte gniazdo szerszenia żółtonogiego (Vespa velutina). Pojedyncze osobniki tego inwazyjnego gatunku zaobserwowano także w pasiece należącej do Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Mimo prowadzonych obserwacji na obszarze uczelni nie zdołano dotąd odnaleźć następnego gniazda. Szerszeń żółtonogi jest gatunkiem wywodzącym się z Azji, który od ponad 20 lat stopniowo zajmuje kolejne obszary Europy. Po raz pierwszy jego obecność na naszym kontynencie odnotowano w 2004 roku we Francji. W następnych latach owad rozprzestrzenił się na kolejne państwa, docierając między innymi do Niemiec i Czech. Teraz potwierdzono jego występowanie również w Polsce, co wywołuje zaniepokojenie wśród badaczy. Eksperci podkreślają, że istnieje ryzyko dalszej ekspansji tego obcego gatunku na terenie naszego kraju.

Niebezpieczny drapieżnik zagraża pszczołom. Atakuje tuż przed ulem

Szerszeń azjatycki stanowi poważne zagrożenie dla pszczół miodnych, które należą do jego podstawowych źródeł pożywienia. Ten inwazyjny owad stosuje charakterystyczną technikę polowania, mogącą prowadzić do znacznego osłabienia, a nawet wyniszczenia całych pszczelich rodzin. Drapieżniki potrafią unosić się w powietrzu tuż przed wlotem do ula, gdzie wyczekują na powracające z pożytku robotnice. Następnie błyskawicznie chwytają swoje ofiary. Zagrożenie sprawia, że pozostałe pszczoły coraz rzadziej opuszczają gniazdo, ograniczając zbieranie nektaru i pyłku. W rezultacie cała rodzina może mieć trudności ze zgromadzeniem wystarczającej ilości pokarmu niezbędnego do przetrwania. Rozprzestrzenianie się szerszenia żółtonogiego budzi szczególny niepokój wśród pszczelarzy, ponieważ jego liczna obecność może prowadzić do poważnych strat w pasiekach. Niebezpieczeństwo dotyczy jednak nie tylko pszczół hodowlanych. Ofiarami tego drapieżnika padają także dzikie owady zapylające, których działalność ma ogromne znaczenie dla zachowania równowagi w przyrodzie.

Specjaliści z Francji mają pomóc w usunięciu gniazda

Gniazdo odnaleziono jesienią, czyli w okresie, kiedy młode królowe przygotowują się do przetrwania zimy. Jest to szczególnie istotny etap w cyklu życia tych owadów, ponieważ zapłodnione samice są w stanie przetrwać niskie temperatury, a wraz z nadejściem wiosny zakładać nowe kolonie. Dlatego badaczom zależy na jak najszybszym zlikwidowaniu odkrytego gniazda. Według doniesień medialnych do naszego kraju ma przybyć zespół specjalistów z Francji, posiadających doświadczenie w zwalczaniu tego inwazyjnego gatunku. Eksperci mają wesprzeć działania związane z bezpiecznym usunięciem kolonii. Naukowcy zamierzają również przeprowadzić analizy genetyczne schwytanych osobników. Pozwolą one określić prawdopodobne pochodzenie owadów oraz wyjaśnić, w jaki sposób znalazły się w Małopolsce. Badania mogą wykazać, czy szerszenie dotarły do Polski w wyniku naturalnej ekspansji, czy zostały przypadkowo przewiezione przez człowieka.

Jak rozpoznać szerszenia azjatyckiego? Zwróć uwagę na nogi

Szerszeń żółtonogi mierzy przeważnie od 2 do 3 cm długości. Można go rozpoznać po ciemnym ubarwieniu ciała, pomarańczowym pasie na odwłoku oraz wyraźnie żółtych zakończeniach odnóży. To właśnie ostatnia cecha jest jednym z najbardziej charakterystycznych elementów jego wyglądu. Owad ten może być niebezpieczny również dla ludzi, zwłaszcza tych, którzy są uczuleni na jad owadów błonkoskrzydłych. Warto jednak pamiętać, że pojedyncze użądlenie nie musi oznaczać bezpośredniego zagrożenia życia. Szczególną ostrożność należy zachować w pobliżu gniazd, gdzie szerszenie mogą reagować agresywnie w obronie kolonii. W razie dostrzeżenia podejrzanego osobnika lub jego gniazda nie powinno się podejmować działań na własną rękę. Najrozsądniej oddalić się na bezpieczną odległość, w miarę możliwości zrobić fotografię i zgłosić znalezisko odpowiednim instytucjom, np. urzędowi gminy. Szybkie identyfikowanie nowych stanowisk może odegrać ważną rolę w ograniczaniu rozprzestrzeniania się tego inwazyjnego gatunku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj