niedziela  21 marca 2010 r.  Imieniny: Benedykta, Lubomira, Lubomiry
 
To view this object you need Flash
Poleć znajomemu
|
Umieść na Facebooku Dodaj do Blipa Dodaj do Twittera Wykop artykuł Dodaj dośledzika Wersja mobilna
|
Wydrukuj
|

Komentarze (3)

e-mail: 

Alain Besançon

Religia, wolność, świętokradztwo

Benedykt XVI w przeciwieństwie do swego poprzednika Jana Pawła II nie cieszy się, delikatnie mówiąc, nadmierną sympatią światowej opinii publicznej. Walnie przyczyniła się do tego m.in. sprawa zdjęcia ekskomuniki z lefebrystów, których przedstawiciel publicznie negował Holokaust. Do całego katalogu oskarżeń formułowanych przez media - o nadmierny konserwatyzm i wrogość wobec nowoczesności - doszły wtedy kolejne, bodaj najpoważniejsze: o pośrednie wspieranie niechęci do Żydów…

Patrząc na rozmaite zarzuty pod adresem papieża z perspektywy historyka religii, Alain Besançon zwraca uwagę, że doskonale obrazują one zmianę pozycji Kościoła we współczesnym świecie. A także duchowy klimat naszej epoki. To, że przy każdej głośniejszej krytyce Benedykt XVI natychmiast wchodzi w dialog z mediami, tłumacząc się ze swego postępowania, jest najlepszym dowodem dogłębnego unowocześnienia się Kościoła. Krytyka, nawet ta najcięższa, od dawna nie jest już traktowana jak świętokradztwo. W tym katolicyzm różni się zasadniczo choćby od islamu, który każdą krytykę ze strony Zachodu traktuje jako zamach na same fundamenty swej wiary. Liberalne media bezlitośnie wykorzystują tę spolegliwość Kościoła, traktując go jako łatwy cel ataków. Przykład awantury wokół lefebrystów doskonale pokazuje zdaniem Besançona podwójne standardy stosowane przez media w ocenie katolicyzmu i innych religii. Jawnie antysemickie wybryki muzułmanów nie wzbudzają niemal żadnych reakcji. Zaś cień podejrzenia o antysemityzm rzucony na Watykan wywołuje natychmiast gigantyczną burzę.


Alain Besançon*:

Medialna krytyka poczynań Benedykta XVI mówi bardzo wiele o duchowej kondycji naszych czasów

Powinnością papieży jest czuwać nad jednością Kościoła. Historia uczy, że rozłamy kościelne, skoro już staną się faktem, o wiele łatwiej utrwalać i pogłębiać, niż zasypywać. Paweł VI i Jan Paweł II nie podnosili zagadnienia schizmy lefebrystów do rangi spraw pilnych. Nie brakowało ważniejszych problemów. Dopiero Benedykt XVI uznał, że pora wreszcie się tym zająć. Jako znakomity uczony, profesor wielkiego formatu i smaku nie mógł być zadowolony z obserwowanego od czasów Vaticanum Secundum liturgicznego dryfu. Wiedział, że w warunkach powszechnego dogmatycznego rozprzężenia i teologicznego relatywizmu zarówno osoby wykształcone, jak i ludzie prostej kondycji potrzebują czuć solidny grunt pod stopami, a nie ma niczego lepszego i bardziej wypróbowanego od należytej celebracji i godnej służby Bogu, jednym słowem od liturgii. Antyczna maksyma "lex orandi, lex credendi" stała się podstawą działania w większym stopniu niż kiedykolwiek wcześniej. Obecny papież to prawdziwy ekspert od spraw liturgii. Dobrze wie, jak wiele liturgia chrześcijańska zawdzięcza Świątyni Jerozolimskiej, synagodze, a także wszystkim innym tradycjom nawarstwionym od niepamiętnych czasów. Nieraz wyrażał żal, że obecna liturgia w niedostatecznym stopniu o nich przypomina, przez co sprawia wrażenie, jakby powstała w oderwaniu od wszystkiego, co przecież dalece odbiega od prawdy.

(1)2 3 4 5 6 7 8
Podobne tematy:
Bieżące wydarzenia:
  •  
    2009-08-07 12:49  Re: Religia, wolność, świętokradztwo  Artur_M
  •  
    2009-08-06 21:28  Re: Religia, wolność, świętokradztwo  123andrew
  •  
    2009-08-06 21:26  Re: Religia, wolność, świętokradztwo  an.drew
» WYSZUKAJ W ARCHIWUM DZIENNIKA
od cal_button
do cal_button