Kadr z filmu „Małpy w kosmosie&rdquo
fot. filmweb.pl
Wysyp animowanych premier tegorocznego lata nieuchronnie prowokuje do sporządzania rozmaitych porównań i zestawień. Choć większość dorosłych widzów przyzna, że nic nie może się w tym sezonie równać z genialnym „Wall.E” ze studia Pixar, to „Małpy w kosmosie” lokują się w wyższych stanach średnich. Ich twórcy, utrzymując przyzwoity poziom techniczny, postawili przede wszystkim na tempo rodem z filmu akcji i piętrowe dowcipy odwołujące się do historii kina.
Kadr z filmu „Małpy w kosmosie&rdquo
fot. filmweb.pl
Kadr z filmu „Małpy w kosmosie&rdquo
fot. filmweb.pl
Szympans Ham III jest gwiazdą objazdowego cyrku, gdzie jego popisowy numer wystrzeliwania się z armaty i spektakularnego upadku na glebę gromadzi niezmiennie rzesze widzów. Hamowi marzy się jednak show-biznes dużego formatu i Hollywood. Zamiast tego przychodzi inna propozycja – mniej medialna, za to wymagająca większej odwagi. Szympans śladem swojego dziadka – pierwszej małpy w kosmosie – został wybrany do misji w przestworza, która ma wyjaśnić losy kosztownego satelity w tajemniczych okolicznościach wessanego przez kosmiczną „dziurkę robaków”. W towarzystwie dwójki doświadczonych szympansów kosmonautów: uroczej Luny i ważniaka Tytana, Ham wyruszy na podbój nowych galaktyk. Jak to zwykle bywa, ciężar misji spocznie na nowicjuszu, po drodze pojawi się wątek miłosny, a bystre małpy okażą się bardziej ludzkie niż przedstawiciele naszego gatunku i uratują od zagłady terroryzowaną przez złego Hardkora planetę.
Kadr z filmu „Małpy w kosmosie&rdquo
fot. filmweb.pl
Historia, choć – jak to bajka – kompletnie zmyślona, ma swoje zaczepienie w rzeczywistości. Kiedy my w bloku wschodnim mieliśmy swoją Łajkę (i kilka jej poprzedniczek, którym nie udało się przeżyć lotu w kosmos), amerykańskimi pionierami lotów kosmicznych były małpy. Pierwsza z nich nosiła to samo imię, co główny bohater filmu. Rodzice z aspiracjami edukacyjnymi mogą więc potraktować seans jako uproszczoną lekcję historii podboju kosmosu dla swoich podopiecznych, sami zaś mogą sobie zrobić test, ile pamiętają z młodzieńczych seansów, szukając w „Małpach w kosmosie” cytatów z filmowych klasyków – od „Planety Małp” po „2001: Odyseję kosmiczną”.
Kadr z filmu „Małpy w kosmosie&rdquo
fot. filmweb.pl
Debiutujący jako reżyser scenarzysta filmów animowanych Kirk de Micco (autor m.in. „Zebry z klasą”) postawił na formułę sprawdzającą się dobrze we trzech częściach „Shreka” – dzieciom oferuje prostą historię, dorosłych zasypuje pojawiającymi się z kosmiczną prędkością dowcipami, niekoniecznie zrozumiałymi dla najmłodszej widowni. Jednak jego niekiedy rozbrajająco absurdalne poczucie humoru (skrzydła rozwija zwłaszcza w scenach, w których występuje tyran Hardkor) wymagałoby lekkiego doszlifowana, co z pewnością nastąpi w jego następnej produkcji „Crood Awakening” – animacji o prehistorycznych czasach, nad scenariuszem której pracuje razem z Johnem Cleesem. Premiera filmu jest planowana na 2011 rok.
MAŁPY W KOSMOSIE (Space Chipms)
USA 2008; reżyseria: Kirk de Micco; dystrybucja: Monolith; czas: 81 min
Premiera: 29 sierpnia
Prawdę powiedziawszy to film animowany jakich wiele... Twórcom tych filmów chyba już dawno skończyły się pomysły, bo nieustannie powielają te same dowcipy i schematy, lekko je tylko modyfikując - Wall-E był wyjątkiem, ale na dodatek mocno przereklamowanym.....