"Podobnie jak USA, my też chcemy dobrych stosunków z Rosją. Polska ma wymianę handlową z Rosją, Rosja jest ważnym dostawcą energii. Chcemy mieć jak najlepsze stosunki z Rosją" - oświadczył minister. Szef polskiej dyplomacji podkreślił, że nie widzi zagrożenia dla polskich interesów mimo sygnałów ewentualnej łagodniejszej niż dotąd polityki USA wobec Moskwy.
>>> Sikorski złagodniał w sprawie Rosji
Sikorski przypomniał, że spotkał się w środę z sekretarz stanu Hillary Clinton i jego zdaniem sygnały ewentualnej zmiany kursu USA wobec Rosji nie oznaczają, by odbywało się to kosztem polskich interesów.
Pytany o możliwość wizyty prezydenta Obamy w Polsce Sikorski odpowiedział wymijająco, że jeszcze w czasie swej kampanii wyborczej obiecał on, iż przyjedzie do Polski jeszcze w tym roku, "niezależnie w jakiej roli". Barack Obama w kwietniu odwiedzi Czechy przy okazji swej podróży do Europy na szczyt G20 i jubileuszowy szczyt NATO.
Planuje się natomiast - przypomniał minister - wizytę premiera Tuska w USA, chociaż terminu jeszcze nie ustalono.
Sikorski powiedział w Waszyngtonie: "Każda kolejna próba zmiany granic w Europie siłą lub przez działania wywrotowe powinna być traktowana przez Europę jako zagrożenie dla swego bezpieczeństwa i spotkać się z proporcjonalną odpowiedzią całej współnoty." Doktryna Trumana z 1947 r. głosiła, że "USA powinny pomagać narodom, które przeciwstawiają się presji zewnętrznej lub próbom przejęcia siłą władzy nad nimi przez uzbrojone mniejszości." Zbieg okoliczności? A może to podpowiedź małżonki naszego ministra - Anne Applebaum, znanej sowietolożki? P.S. Do słownika "nowomowy" NATO: Dokument agresywny i antysemicki - Dokument konferencji ONZ o rasiźmie i ksenofobii.