Równie niekorzystne dla Gruzji są rezultaty śledztwa przeprowadzone w stolicy zbuntowanej republiki przez organizację Human Rights Watch. Z komentarzy udzielanych przez jej pracowników wynika, że żołnierze wysłani do Osetii Płd. przez Tbilisi na oślep ostrzeliwali stolicę zbuntowanej republiki lub nawet świadomie celowali w ludność cywilną.
Świadczy o tym chociażby to, że w ciągu kilku godzin, które Gruzini spędzili w Cchinwali, zanim zostali wyparci przez Rosjan, zginęło około 300 południowoosetyjskich cywilów. Dodatkowo przy ostrzale Cchinwali Gruzini używali wyjątkowo nieprecyzyjnych rakiet "Grad". "Mamy dowody, że gruzińskie czołgi strzelały w piwnice, czyli tam, gdzie się zazwyczaj chowają cywile" - mówi w wywiadzie dla BBC Alison Gill z moskiewskiego biura HRW.
Gruziński prezydent Micheil Saakaszwili natychmiast ostro zareagował na oskarżenia. "W Południowej Osetii miały miejsce zbrodnie wojenne, ale to nie my je popełniliśmy" - mówił wyraźnie zdenerwowany w wywiadzie dla BBC. "Gruzja w każdej chwili jest gotowa przyjąć zachodnich śledczych i zapewnić im dostęp do każdego miejsca w naszym kraju" - zadeklarował.
Dotychczas jedynie Rosjanie, którzy uznali niepodległość Osetii Płd. i Abchazji, oskarżali Gruzinów o ludobójstwo. Z tego powodu prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew nazwał nawet Micheila Saakaszwilego "zwyrodnialcem".
Mowilem tylko prawde,to nie szkodzi ze ludzie moze zle o mnie mysla,czas pokaze kto ma racje.Prawda jest jednak jedna odchody nieobwija sie w bawelne.Kota mozna tez zaglaskac na smierc.Konrad jest niestety juz zmeczony zyciem.Blogoslawie moim przeciwnikom i sympatykom.