czwartek  18 marca 2010 r.  Imieniny: Edwarda, Narcyza, Narcyzy
 
To view this object you need Flash
Poleć znajomemu
|
Umieść na Facebooku Dodaj do Blipa Dodaj do Twittera Wykop artykuł Dodaj dośledzika Wersja mobilna
|
Wydrukuj
|

Komentarze (31)

e-mail: 

Ludowcy chcą nadzorować jej prace

PSL ma już dość Pitery, Tusk ją chroni

PSL chce kontrolować Piterę

Ludowcy mają dość wściubiania nosa w ich sprawy przez Julię Piterę. Mają dość zarzutów o nepotyzm, które wytacza przeciwko nim pełnomocniczka rządu do spraw walki z korupcją. Chcą więc skontrolować samą panią minister. Mają plan powołania specjalnego zespołu, który będzie nadzorował jej działalność - donosi radio RMF FM. "Nie powołam żadnego zespołu" - komentuje premier Tusk.

PSL nie kryje irytacji działaniami Pitery. Jego członkowie mówią wprost - to ona napędza liczne ataki na ludowców. "Jest to nieuczciwość i niesprawiedliwość ze strony tej pani. Wyraźnie widać tendencyjność w postępowaniu pani Pitery" - powiedział RMF FM poseł Eugeniusz Kłopotek z PSL.

Kłopotek dodaje, że Pitera przesadza z piętnowaniem PSL-owskiego nepotyzmu. "Nie dajmy się zwariować, że nikt z naszych rodzin nie może pracować w firmach państwowych" - mówi.

>>>Przeczytaj, jak Pitera nasłała kontrolę na KRUS

Ludowcy chcą, by "problem Pitery" Waldemar Pawlak poruszył podczas najbliższego spotkania z premierem Donaldem Tuskiem - informuje radio RMF.

Jak ma wyglądać rozwiązanie problemu? Według RMF FM, ludowcy chcą powołania specjalnego zespołu, który będzie nadzorował prace kłopotliwej pani minister. W jego skład miałby wejść przedstawiciel PO i - oczywiście - PSL.

>>>Oto pomysły Pitery na walkę z korupcją

"Gdyby premier się zgodził na taki komitet nadzorujący, będę się zastanawiała" - mówi rozgłośni Julia Pitera. "Fakty nie podlegają subiektywnej ocenie. Nie zgodzę się na relatywizowanie swoich ocen" - zaznacza.

Ale premier się nie zgadza. "Jeśli przestanę być zadowolony z pracy pani Pitery, to ona będzie się czymś innym zajmowała. Ale nie będę na pewno powoływał żadnych zespołów, które pilnowałyby ministrów. Słaby minister odejdzie, a nie będzie angażował kolejnych ludzi do pilnowania jego roboty" - powiedział Donald Tusk na konferencji prasowej w Gołdapi.

Jak dodał, chciałby, żeby minął czas, kiedy "jest ktoś, kto ma kontrolować, a później jest ktoś, kto ma kontrolować tego, kto kontroluje, a na górze jest jeszcze ktoś, od kontrolowania". "Trzeba mieć zaufanie do siebie nawzajem" - podkreślił premier.

Podobne tematy:
Bieżące wydarzenia: