Polityk lewicy Ryszard Kalisz - który kiedyś deklarował, że "serce ma po lewej stronie" - otwarcie przyznaje, że wciąż zarabia za mało. "Koszty funkcjonowania biura poselskiego są o wiele wyższe niż ryczałt, który otrzymuję na jego pracę. A każdego miesiąca otrzymuję 300 listów z prośbą o interwencję" - żali się w rozmowie z DZIENNIKIEM.
>>> Przeczytaj o szczegółach poselskiej podwyżki
Tłumaczy, że podwyżka wynika z ustawy o waloryzacji pensji urzędników państwowych. Na jej mocy wzrosną także wynagrodzenia prezydenta, premiera oraz ministrów.
Ryszard Kalisz dodaje, że niskie wynagrodzenia parlamentarzystów doprowadziły do tego, że w Sejmie brakuje wybitnych prawników. "Ja, rezygnując z adwokatury, straciłem na tym kilkakrotnie. Być może należy zmienić system wynagradzania posłów i uzależnić go od wysokości pensji, jakie otrzymywała dana osoba, zanim jeszcze zasiadła w parlamencie" - uważa polityk SLD.
"Najpierw zwiększmy deficyt"
O podwyżki zapytaliśmy także wicemarszałka Sejmu Jarosława Kalinowskiego z PSL. Obcięcie poselskich pensji jest dla niego ostatnim punktem w planie oszczędności.
"Najpierw trzeba szukać środków w administracji publicznej. Gdy to nie przyniesie efektu, trzeba będzie zatrzymać zaplanowane inwestycje, potem zwiększyć deficyt budżetowy, a dopiero potem ruszać waloryzację" - powiedział DZIENNIKOWI.
"Nie, bo mam liczną rodzinę"
Tadeusz Cymański z PiS podkreśla, że posłowie nie powinni być szczególnie krytykowani za podwyżki. "Ja zawsze liczę dochód na osobę w rodzinie. Mam siedmioosobowa rodzinę na utrzymaniu, więc wydaje mi się, że krzywdzące jest to, że tylko posłów piętnuje się za wyższe płace. Przecież nie jesteśmy jakimiś wyjątkowymi krezusami" - podkreśla polityk PiS.
Na pytanie, czy jest gotów zrezygnować z podwyżki, niechętnie przyznaje, że tak, ale koniecznie pod pewnymi warunkami.
"Jeśli mój dochód na osobę w rodzinie będzie zdecydowanie wyższy niż przeciętne zarobki ludzi w moim wieku, po studiach, na podobnych stanowiskach i jeśli ci, co zarabiają więcej, oddadzą pieniądze, by zrównać pensje z moimi. Nie sądzę, by ktoś na to się zdecydował, i to jest moja odpowiedź na propozycję, by zrzec się podwyżki na cele charytatywne" - deklaruje Cymański.
Rozdam wszystko potrzebującym
"Ja przynajmniej 3/4 swoich dochodów przeznaczam na pomoc potrzebującym z mojego regionu. Ta podwyżka pójdzie na potrzebujących, więc z tego powodu oczywiście niezwykle cieszy. Z tych 400 zł podwyżki nie skakałam z radości, ale jak wiem, że dzięki nim mogę pomóc komuś w potrzebie, to oczywiście cieszą" - podkreśla w rozmowie z DZIENNIKIEM Jolanta Szczypińska
"Oczywiście takie podwyżki budzą sprzeciw, rozumiem to szczególnie teraz, w dobie kryzysu. Ale zależy na co one zostaną przeznaczone. Jeśli poseł dostanie więcej i pomoże potrzebującym, to dobrze. Ale jeśli te pieniądze przeje, to takie podwyżki nie cieszą. Zwłaszcza, że rewaloryzacja rent, emerytur czy zasiłków dla matek samotnie wychowujących dzieci nie jest zbyt wielka" - dodaje.
Wróćmy do PRL
"To nie podwyżka, a rewaloryzacja uposażenia poselskiego. Jeżeli ktoś uważa, że zarabia za dużo, to może przekazać na cele charytatywne" - mówi DZIENNIKOWI Joanna Senyszyn z SLD.
"A w ogóle system wynagradzania posłów jest absurdalny. Ponieważ za taką samą pracę różni posłowie, dostają różne uposażenie. Jeśli obywateli tak boli wynagradzanie za pracę poselską, trzeba wrócić do PRL, wtedy posłowie nie otrzymywali pieniędzy, bo pracowali wyłącznie społecznie" - podkreśla.
Platformie też się nie spieszy.
Z podwyżki mógłby zrezygnować skarbnik klubu PO Paweł Olszewski, choć zastrzega, że wcześniej z taką inicjatywą musiałby wystąpić rząd. "Budżet już jest ustalony, aby go zmienić potrzebna jest inicjatywa ustawodawcza. A wtedy na pewno głosowałbym za" - zapewnia.
Niech żona Tuska wezmie raz Rodzinne 64 zł a maż zarabia 1200 zł brutto opłaci rachunki (swiatło,wode,gaz,podatek) kupi dziecku wyprawke do szkoły . Pójdzie do Opieki Społecznej niech mu na odczepne dadza 150 zł i da znac jak sie żyje od 10-tego do 10-tego kazdego miesiąca . Jeszcze niech 1 lub 2 dzieci zachoruje kupi leki za 200 zł . Ciekawa jestem Czy Dali By Rade a Rodzin Takich Jest Dużo w Naszym kraju korupcji i obłudy .