wtorek  9 lutego 2010 r.  Imieniny: Apolonii, Eryki, Nikifora
 
To view this object you need Flash
Poleć znajomemu
|
Umieść na Facebooku Dodaj do Blipa Dodaj do Twittera Wykop artykuł Dodaj dośledzika Wersja mobilna
|
Wydrukuj
|

Komentarze (93)

e-mail: 

PO to prywata, buta i partyjniactwo

Przeczytaj list Olechowskiego do Tuska

Przeczytaj list Olechowskiego do Tuska

Rozgoryczony Andrzej Olechowski rzucił legitymacją Platformy Obywatelskiej. Do Donalda Tuska napisał list, w którym tłumaczy swoją decyzję. Olechowski zarzucił Platformie partyjnictwo, prywatę oraz to, że jest butna i nie reaguje na głosy krytyki. Premier stwierdził, że te zarzuty są śmieszne.

Warszawa, 2 lipca 2009 r.

Pan Donald Tusk

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej

Rzeczypospolitej Polskiej

Warszawa

Szanowny Panie Przewodniczący!

Pragnę Pana poinformować, że postanowiłem zrezygnować z członkostwa w Platformie Obywatelskiej Rzeczypospolitej Polskiej.

Wierzę, że obaj jesteśmy w polityce nie dla trywialnego interesu osobistego lub grupowego, ale dlatego, że mamy do wykonania jakieś zadanie. Zadanie, które ja sobie postawiłem to modernizacja Polski i rozwój liberalnej demokracji. Obecny stan tego projektu budzi mój poważny niepokój. Mimo osobistych osiągnięć milionów Polaków pozostajemy daleko w tyle za nowoczesnym centrum. Polacy nadal są zakładnikami marnej edukacji, absurdalnych przepisów gospodarczych, zgrzebnej infrastruktury, nieudolnego, stronniczego i skorumpowanego państwa, żenującej kultury politycznej.

>>> Gursztyn: Odejście Olechowskiego to klęska Palikota

» SONDA
Czy odejście Andrzeja Olechowskiego to duża strata dla Platformy?
Co najgorsze brak jest strategicznej wizji naszej przyszłości: jak chcemy dogonić świat? Jaki ma być polski kapitalizm? Ile ma być państwa? Jaką rolę chcemy odegrać w świecie? Politycy do tych pytań się nie odnoszą. Brak poważnych głosów w okresie głębokiego kryzysu gospodarczego i wyborów do Parlamentu Europejskiego jest tyle smutny, co kompromitujący. Polska nie jest solidnym, dobrze rozpędzonym pociągiem jadącym na sprawdzonych torach. Wszystko jeszcze może nas spotkać - dobrego i złego. Nie wystarczy Polską administrować, trzeba nią kierować: wytyczać szlaki, rozpoznawać przeszkody, skłaniać do podejmowania wyzwań.

Trzeba przywrócić poważny ton w polskiej debacie politycznej. Musimy pozbyć się dominującej dziś nieznośnej miałkości i atmosfery gry. Trzeba formułować poważne propozycje i przekonywać do nich obywateli. Czuję się w obowiązku aby podjąć to wyzwanie. Naturalnym miejscem dla tej aktywności powinna być dla mnie PO. Po głębokim namyśle doszedłem jednak do - bardzo dla mnie trudnego - wniosku, że w tej partii nie podołam swojemu wyzwaniu. Dlaczego? Z czterech powodów.

>>> Politycy Platformy: Poradzimy sobie bez Olechowskieg o

» SONDA
Czy Andrzej Olechowski ma szansę odnieść polityczny sukces poza PO?
Po pierwsze, dlatego, że PO zatraciła swój programowy charakter. Współtworząc z Panem i panem Maciejem Płażyńskim PO zdeponowałem w niej swoją nadzieję na partię, która będzie konsekwentnym liderem modernizacji Polski i Polaków, poprowadzi nas do centrum nowoczesnego świata. Przypomnę, że za najwyższą wartość uznaliśmy wówczas „wolność człowieka – obywatela - jego godność, kreatywność i aspiracje”. Mieliśmy „uwolnić energię Polaków”, pomóc „oszlifować polskie diamenty”, sprawić, że „państwo nie będzie zajęte same sobą”! Dlatego z narastającym rozgoryczeniem obserwowałem metamorfozy programowe PO: niesławny sojusz z kolektywistami z PiS, poddanie się obsesji rozliczeń z PRL, „ukąszenie” ideą IV RP, awanturę o Niceę, akceptację dla obniżenia standardów demokratycznych, porzucenie planu reformy podatków, obojętność wobec degradacji służby cywilnej, itd. Te fascynacje i zwroty zepchnęły w kąt troskę o awans życiowy Polaków - ambitne programy edukacyjne, likwidację barier dla przedsiębiorczości, obniżkę podatków. Dewastacji dopełniło podporządkowanie wysiłku programowego grze politycznej, konkurencji z PiSem. Dziś, jak wielu Polaków nie umiem powiedzieć, jaką partią jest PO. Wiem tylko, że w danej sprawie nie jest PiSem.

Po drugie, dlatego, że straciła ona spójność. Współtworząc naszą platformę obiecywałem publicznie, iż zgromadzi się na niej „wspólnota zwarta, skupiona wokół łączących ją idei i celów programowych, a nie zgromadzenie od Sasa do lasa czy sprytne joint-venture zawiązane w celu zdobycia wpływów i władzy”. Naszą partię mieli stanowić „ludzie wypróbowani, którzy po stokroć wykazali wierność głoszonym przez siebie zasadom, którzy w działaniu, a nie tylko w słowach udowodnili swoje kompetencje i odpowiedzialność”. Nie tylko mną wstrząsnęło zaproszenie do grona kandydatów do Parlamentu Europejskiego pana Mariana Krzaklewskiego, który jest przecież symbolem sprzeciwu wobec otwarcia i modernizacji Polski. A to tylko jedna z wielu osób, których poglądy i dorobek polityczny wprowadziły do PO chaos, pozbawiły ją w moich oczach wiarygodności. Nadały jej też rys cynizmu, na który partia reformatorska pozwolić sobie nie może.

Po trzecie, dlatego, że PO stała się partią władzy. Budując ją zapewnialiśmy Polaków, że będzie się różnić od innych partii, które „są jak korporacje - rozgałęzione przedsiębiorstwa z udziałami we wszystkich dziedzinach życia społecznego i gospodarczego. Zajmują się gruntowaniem wpływów i zarządzaniem układem interesów na wszystkich szczeblach władzy – od samorządu dzielnicy do senatu – i we wszystkich jednostkach finansowanych przez państwo – od kas chorych, przez teatry do komunalnych cmentarzy”. Czy moglibyśmy dzisiaj inaczej opisać PO? Czy moglibyśmy powiedzieć, że jest „inna, lepsza. Nie zajmuje się swoimi interesami, ale tym co stanowi istotę partii - realizacją programu w parlamencie”? Czy moglibyśmy nie zgodzić się z panem Rafałem Dutkiewiczem, gdy twierdzi, że dla przedstawicieli PO „w samorządach decydentem nie są wyborcy, tylko aparat partyjny”? W zapomnienie poszły prawybory, współpraca z organizacjami i środowiskami społecznymi, „lekkie struktury na wzór amerykański”. PO dołączyła do niesławnego grona poprzedniczek upartyjniających państwo, gmatwających interes prywatny z publicznym i bezwstydnie rozbudowujących nomenklaturę.

W partii władzy, chaotycznej i wieloznacznej, partii, która zapomina o swoich celach i obietnicach nie ma miejsca dla mnie i mojego zadania. W takiej partii nie da się uzgodnić i zrealizować ambitnych planów modernizacyjnych, projektów o strategicznej głębi, przedsięwzięć naruszających interesy istotnych grup społecznych. Takiej partii – i to jest czwarty powód - nie uda mi się też zmienić. Oceny i propozycje obojętnie czy zgłaszane prywatnie czy publicznie nie zdają się na nic, gdy brak jest elementarnych form wewnętrznej debaty oraz demokratycznych procedur wyciągania z niej wniosków. A tak właśnie jest w PO. Krytyka i postulaty zmian interpretowane są jako przejawy osobistych ambicji, chęć podważenia autorytetu kierownictwa, zamiar zajęcia czyjegoś stanowiska. Myśl o zaangażowaniu się w taki proces jest dla mnie odstręczająca.

>>> Olechowski rzucił legitymacją PO

Takie są powody mojej decyzji. Z ciężkim sercem opuszczam partię, którą współtworzyłem. Nie opuszczam jednak środowiska, które Platformę powołało do życia. To także moje środowisko. Darzę je szacunkiem, życzliwością i przyjaźnią. Demokratów i liberałów, „ludzi umiarkowanych i nowoczesnych, samodzielnych i przedsiębiorczych, inteligencji, młodzieży; ludzi, którzy współczesny świat rozumieją, potrafią go wykorzystać i twórczo rozwinąć; ludzi, którzy doceniają znaczenie rozumnego przywiązania do tradycji i zasad”. Nie tylko go nie opuszczam - odchodzę z partii by go nie zawieść. By na nowo podnieść nasze cele i marzenia. Wierzę, że robię to dla dobra Rzeczpospolitej.

Z poważaniem i sympatią,

Andrzej Olechowski

PS. Z oczywistych względów pozwolę sobie ten list podać do wiadomości opinii publicznej.

Podobne tematy:
Bieżące wydarzenia:
  •  
    2009-07-04 23:44  Re: Przeczytaj list Olechowskiego do Tuska  Jarema
  •  
    2009-07-04 23:11  Re: Przeczytaj list Olechowskiego do Tuska  Nadawaj Stasiek
  •  
    2009-07-04 11:10  Re: Przeczytaj list Olechowskiego do Tuska  Jarema
  •  
    2009-07-04 05:54  Re: Przeczytaj list Olechowskiego do Tuska  mayaca
  •  
    2009-07-03 23:12  Re: Przeczytaj list Olechowskiego do Tuska  Jarema
Horoskop
Narty, Stoki narciarskie
  • ( 193 )

    Kto z komisji topi PO donosami do gazety?
    Ostatni wpis: Mirosław 157 , 17:06 2010-02-09
    Zastanawiam sie powążnie nad pożiomem umysłowym zwolenników peło. Tusk oszukuje ich od czasu ,jak przegrał sromotnie wybory prezydenckie.Pamietacie euforię jaka towarzyszyła nam ...
  • ( 142 )

    Graś: Ciocia Klocia wygrałaby z Kaczyńskim
    Ostatni wpis: jacek.a , 17:37 2010-02-09
    > **zibi Napisał(a):** > > jacek. a ; spadaj , tobie i bb66 miejsce pokazal > thor .Gdzie cwoku pchales sie do pisowskiej elity > , za wysokie progi.H ...
  • ( 140 )

    Pawlak: KRUS naprawdę jest dobry
    Ostatni wpis: finito , 11:24 2010-02-09
    Czas skończyć z przymusowymi ubezpieczeniami. Niech ludzie sami wybierają czy chcą być w ZUS, KRUS, OFE czy nigdzie. Na początek niech będzie chociaż tak jak z OC samochodowym. ...
  • ( 125 )

    Kto dał gazecie "kwity" o Sobiesiaku
    Ostatni wpis: xxL , 12:06 2010-02-09
    Na przecieki najlepsze są pampersy!! Zapampersować prokuraturę!!! Zapampersować całą Platformę!!! Przecieki na platformie są niebespieczne!!! Grożą zatonięciem Platformy!!! ...
  • ( 111 )

    "Putin wplątuje Tuska w misterną grę"
    Ostatni wpis: laufer , 15:39 2010-02-09
    bedzie gambit pionka ...