Aparatura podtrzymująca życie 38-letniej Włoszki została odłączona jeszcze pod koniec ubiegłego tygodnia. W sobotę lekarze ogłosili, że Eluana przestała być karmiona i powoli umiera. O to, by kobiecie pozwolono umrzeć, od dawna zabiegał jej ojciec. W listopadzie ubiegłego roku sąd najwyższy we Włoszech przyznał mu prawo do podjęcia decyzji w sprawie przerwania sztucznego odżywiania i pojenia Eluany. Włoszka, która od 1992 r., po wypadku samochodowym, znajdowała się w stanie wegetatywnym, zmarła w domu opieki w mieście Udine na północy Włoch.
Wiadomość o jej śmierci nadeszła w chwili, gdy włoski Senat od kilkudziesięciu minut debatował nad specjalną ustawą, która pozwoliłaby uratować Eluanie życie. Projekt regulacji w pilnym trybie złożył rząd Silvia Berlusconiego. Premier przegrał jednak walkę z czasem. Agonia kobiety trwała krócej niż przewidywali lekarze – zmarła czwartego dnia po odłączeniu karmienia.
Historia kobiety wywołała we Włoszech prawdziwą burzę. Po stronie zwolenników podtrzymywania życia Eluany oprócz Berlusconiego stanął papież Benedykt XVI oraz siostry zakonne, które przez ostatnie lata opiekowały się Eluaną. Za odłączeniem karmienia opowiedział się prezydent Włoch – Giorgio Neapolitano.
Wczoraj ojciec Eluany, Beppino, dostał bezprecedensowy list od ojca kobiety, który walczył w USA w długiej batalii prawnej przeciw odłączeniu aparatury podtrzymującej życie swojej córki - Terri Schiavo. "Moja córka umarła jak więzień obozu koncentracyjnego. Nie pozwól, by twoja ginęła tak samo" - napisał Bob Schindler.
Chociaż Eluana przestała być już odżywiana i pojona, ojciec Terri Schiavo wyrażał głęboką nadzieję, że - jak pisze - ten wyjątkowo okrutny proces uda się powstrzymać. "Powolna śmierć z odwodnienia i z głodu to krańcowe barbarzyństwo. Chociaż zwolennicy eutanazji powiedzą, że to bezbolesne, ja byłem świadkiem potwornych cierpień mojej córki. Jeśli nie przerwiesz tej procedury, będziesz świadkiem nieludzkiej agonii. Z Eluany zostanie tylko skóra i kości. Jej kości policzkowe powiększą się do nienaturalnych rozmiarów, a oczy wysuną się z oczodołów. Jeśli, powtarzam, nie powstrzymasz tego, to przygotuj się na widok straszliwego, nieporównywalnego z niczym cierpienia" - napisał Schindler. Jego apele nie zmieniły jednak biegu wydarzeń. Włoszka zmarła.
Oprócz apeli ojciec Terri Schiavo dzielił się też z Włochem przemyśleniami na temat moralności i rodzicielskich obowiązków. Podawał swój przykład jako ojca, który robił wszystko, by ocalić dziecko. Ostrzegał również, że jego - ojca Eluany - moralnym obowiązkiem jest walka o życie córki bez względu na okoliczności.
:Xto normalne ze eutanazja nie jest niczym dobrym.. ale trzeba patrzec na to z tej strony ze ona była 17 lat w śpiączce.. dla niej nie było nadzieji... opiekować sie chora osoba a opiekowac sie roślina to co innego.:X :( nie wierze ze ten ojciec jej nie kochał.. bo ja bym postąpiła tak samo.. gdyby moje dziecko meczylo sie 17 lat na łóżku szpitalnym,ona nie mogła nawet słowa powiedziec,to co jej z takiego zycia!!!!!! eh...:X